×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Recenzja: Business lounge Polonez w Warszawie


Salon biznesowy Polonez na warszawskim Lotnisku Chopina, należący do LOT-u, jest atrakcyjny wizualnie i poza godzinami szczytu umożliwia wygodny odpoczynek oraz usługi spa przed lotem. Jednak w fali odlotów robi się tam bardzo ciasno.


Salon biznesowy Polonez na warszawskim Lotnisku Chopina działa od 2010 r., a od 2015 r. należy do LOT-u. Jest położony na piętrze w strefie air-side, w pobliżu stanowisk kontroli bezpieczeństwa w strefie CDE terminala. Po przejściu przez kontrolę należy udać się w stronę wyjść do samolotów i za nowo otwartą restauracją Bijanka i wejść ruchomymi schodami lub wjechać windą na piętro. Salon znajduje się mniej więcej naprzeciw wyjść 24-26 w pirsie centralnym. Takie położenie powoduje, że do wszystkich bramek z wyjątkiem najbardziej oddalonych wyjść o numerach powyżej 40 jest z niego względnie blisko, choć w przypadku odlotów poza strefę Schengen należy pamiętać o konieczności przejścia kontroli paszportowej. 


Do salonu wstęp mają pasażerowie klasy biznes LOT-u i linii zrzeszonych w sojuszu Star Alliance, posiadacze statusu co najmniej srebrnego (Frequent Traveler) w programie Miles&More oraz posiadacze statusu złotego w dowolnym innym programie lojalnościowym linii zrzeszonych w Star Alliance. Przy wejściu niezbędne jest okazanie karty pokładowej na lot przewoźnikiem z tego sojuszu. Dla pasażerów klasy biznes lotów transatlantyckich oraz posiadaczy statusu co najmniej złotego w programie lojalnościowym dowolnego przewoźnika zrzeszonego w Star Alliance wydzielona jest część Elite Lounge, którą zrecenzujemy w osobnym materiale. 

Polonez jest otwarty codzienne w godzinach od 5:00 do 23:00, co w zupełności wystarcza do obsługi wszystkich pasażerów odlatujących tego samego dnia. W salonie nie da się jednak spędzić nocy między późnowieczornym przylotem a wylotem w pierwszej porannej fali ok. godz. 7:00. 

Salon jest podłużnym pomieszczeniem o powierzchni ok. 570 m kw. Przy wejściu znajduje się recepcja, w której rejestracja podróżnych odbywa się na podstawie szybkiego skanowania karty pokładowej i, jeśli stanowi ona podstawę wejścia do salonu, karty programu lojalnościowego. Personel recepcji ma uprawnienia do zmiany rezerwacji, a do tego jest bardzo uprzejmy i chętnie pomaga np. dzwoniąc do gate'u, aby zapytać o opóźnienie boardingu. Z naszych obserwacji wynika jednak, że kasjerzy nie są dostępni cały czas - czasem w celu zmiany rezerwacji należy udać się do stanowiska transferowego poza salonem.


Polonez jest utrzymany w kolorystyce naturalnego drewna w różnych odcieniach. Nie ma szyb ani widoku na płytę postojową, jedynie obok recepcji znalazły się nieprzesłonięte szyby dające widok na terminal. Przez większość salonu szyby są zasłonięte żaluzjami. Przyjemne wrażenie sprawia zieleń wykorzystana w jednej z części wypoczynkowych. Nasadzona na ścianie roślinność ożywia przestrzeń. 


Właściwa część salonu jest podzielona drewnianymi ścianami na kilka części po lewej stronie korytarza. W większości segmenty te pełnią mieszaną funkcję gastronomiczną oraz przeznaczoną do pracy. Przy niskich stolikach ustawiono najczęściej po dwa fotele. Stoliki są ustawione bardzo gęsto - gdy wszystkie są zajęte, co zdarza się w godzinach szczytu, ciężko przejść w głąb. Brakuje też wtedy miejsca przy stoliku na bagaż podręczny. Fotele są ustawione także we wnęce prowadzącej do części Elite Lounge. Same meble są już nieco zniszczone, bo nie były wymieniane od otwarcia salonu.


Tylko w jednej części poza standardowymi fotelami ustawiono także bardziej obszerne, wygodniejsze fotele. Zajmują one jednak dużo miejsca, więc z uwagi na obłożenie salonu zostały w dużej mierze zastąpione mniejszymi siedziskami.


Wyróżnia się środkowa część salonu, w której zawieszono trzy zabudowane wiklinowe fotele. Można się w nich swobodnie obracać, więc to dobre miejsce dla osób, które chcą odciąć się od ludzi i poczytać lub zdrzemnąć. Fotele te nie są zbyt stabilne, więc jedzenie na nich łatwo może zakończyć się ubrudzeniem. 


W jednej z części salonu ustawiono też kilka większych foteli oraz dużych ekranów. To strefa sponsorowana przez Intela, gdzie można zagrać w gry na konsolach. 

W salonie brakuje typowej części do pracy. Przy stolikach są tylko pojedyncze gniazdka sieciowe, a same stoliki są niskie i bardzo mało wygodne do pracy. W środkowej części jest wprawdzie kilka stanowisk do pracy z komputerami, ale nie dość, że jest ich mało, to nie są wygodne dla osób z własnymi komputerami. Brak warunków do wygodnej pracy przy wyższym stoliku i na wygodnym fotelu to największy mankament salonu Polonez. 


Oferta gastronomiczna Poloneza jest za to dość rozbudowana jak na business lounge wykorzystywany przeważnie przez pasażerów na trasach europejskich. W ciągu salonu znajdują się dwie identyczne samoobsługowe strefy barowe. W każdej z nich oferowane są główne dania ciepłe (dwa lub trzy, zmieniane w ciągu dnia - najczęściej na śniadanie są to pierogi na słodko i kiełbaski, a na obiad makaron i mięso) oraz zupa. 


Do tego goście salonu mogą skosztować zimnego bufetu - przygotowanych kanapek, serów, ryb, wędlin i pieczywa. Na bufecie są też wystawione słodycze (krówki, amerykańskie ciastka i wafelki), musli, orzeszki oraz zdrowe przekąski (chipsy marchewkowe). Dodatkowo serwowane są też jogurty, owoce, sałaty i babeczki. Oferta jest bardzo rozbudowana i wystarczająca dla salonu biznesowego tego profilu. 


Pasażerowie mają też szeroki wybór napojów, od smacznej kawy z samoobsługowych ekspresów ciśnieniowych, szeroki wybór herbat i wody mineralne przez napoje gazowane, soki, polskie piwa i cydr po mocniejsze alkohole. W ofercie zwykle są co najmniej po dwa wina białe i czerwone oraz wino musujące, a także markowe alkohole ze średniej półki. 


W wystroju salonu warto zwrócić uwagę na stare plakaty LOT-u, które są nieco schowane w tylnej części Poloneza. To prawdziwe dzieła sztuki atrakcyjne nie tylko dla fanów lotnictwa - być może warto byłoby je bardziej wyeksponować. Na końcowej ścianie salonu znajduje się jeszcze wielki ekran z obrazem z kamery umieszczonej na jednym z warszawskich wieżowców. Teoretycznie powinny być na nim widoczne informacje o widocznych startujących i lądujących samolotach LOT-u, ale w praktyce podczas kilku kolejnych wizyt w Polonezie system ten ani razu nie działał prawidłowo. 


Mimo że Polonez nie daje możliwości spędzenia w nim nocy czy drzemki na wygodnym, choćby mocno rozkładanym fotelu, to LOT zadbał o ofertę spa dla pasażerów. Poza dwoma prysznicami w łazienkach salonu, dzięki współpracy z firmą Yonelle w dni robocze działa też strefa Premium Beauty, w której pasażerowie mogą za darmo skorzystać z kilku przygotowanych specjalnie pod kątem odświeżenia po lub przed długim lotem zabiegów. Warto podkreślić, że jak na salon biznesowy przeznaczony głównie dla pasażerów klasy biznes i frequent travelerów latających po Europie to oferta zdecydowanie ponadstandardowa i unikalna. Zwykle darmowe usługi spa są oferowane tylko pasażerom klasy pierwszej.

W salonie dostępna jest też prasa i magazyny. Dzienniki wyłożone są na kilku stoiskach przy korytarzu oraz strefach barowych. Jej dobór kilkukrotnie stał się tematem newsów, ponieważ od zmiany władzy w 2015 r. znacznie silniej niż dawniej eksponowane są narodowo-konserwatywne tytuły - "Gazeta Polska Codziennie" i "Nasz Dziennik". Poza nimi dostępne są też "Gazeta Wyborcza", "Puls Biznesu" i "The New York Times". Z naszych obserwacji wynika, że choć zwykle "GPC" i "NDz" są eksponowane na górnych półkach, czasem znajdują się tam również inne tytuły. 


Z kolei na ściankach działowych między częściami salonu wystawione są magazyny, w tym m.in. LOT-owski "Kaleidoscope", "Wprost" i "Business Traveler". Na jednej ze ścian znajduje się półka na "książki transferowe", na której pasażerowie mogą zostawić przeczytane przez siebie lektury i wziąć inną książkę. Inicjatywa jest bardzo pozytywna, ale niestety mało kto z gości salonu zwraca na nią uwagę. 

Podsumowując, salon Polonez LOT-u na Lotnisku Chopina jest przyzwoitym europejskim business lounge. Ma zadowalającą ofertę gastronomiczną i przyjemny wystrój oraz wyróżniający go salon spa, a personel jest bardzo miły, choć w godzinach szczytu salon jest bardzo zatłoczony. Największym mankamentem, poza zbyt małą powierzchnią, jest brak stanowisk do pracy oraz słabe przystosowanie istniejących siedzisk dla osób, które chciałyby skorzystać z komputera. Są zbyt niskie i nie są wyposażone w kontakty. Dla pasażerów przesiadających się z lub na loty transatlantyckie brakuje też wygodnych, rozkładanych foteli - zapewne z powodu braku miejsca. Brak ten kompensuje część Elite Lounge, gdzie pasażerowie mają do dyspozycji wygodne fotele z podnóżkami. LOT planuje przebudowę salonu Polonez - warto, aby uwzględnić potrzeby osób pracujących w oczekiwaniu na rejs podczas projektowania zmodernizowanego salonu.

fot. Dominik Sipinski

#KOREKTA informacji dotyczących recepcji salonu i zasad wejścia#


gość_9cf4f - Profil
gość_9cf4f
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy