×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: Kuriozalna płatność za płatność



"Płatność za płatność", "płatność za rezerwację" to chyba najdziwniejsze pozycje w cennikach tanich linii lotniczych i jak się okazuje - tylko i wyłącznie linii lotniczych. Nikt z nas nie wyobraża sobie przecież dodatkowej opłaty za płatność przy użyciu karty płatniczej w restauracji, markecie czy na stacji benzynowej.

Dlaczego więc liniom lotniczym wolno więcej? Dlaczego przewoźnicy wmawiają nam, że takie praktyki są standardami? Przyjrzymy się tym kuriozalnym opłatom na przykładzie węgierskiego Wizz Aira.

"Opłata za płatność" w Polsce niedopuszczalna


Dodatkową opłatę za płatność kartą stosują powszechnie prawie wszystkie tanie linie lotnicze. Proceder swoją skalą przypomina zapomniane już "opłaty lotniskowe", w których przewoźnicy ukrywali wszystkie dopłaty, oferując pasażerom bilety za kilka złotych.

Jak się okazuje żadna z firm obsługująca płatności kartowe w Polsce nie podjęłaby współpracy z linią lotniczą, która za płatność kartą obciążałaby pasażera takową opłatą.

- Pobieranie dodatkowych opłat za płacenie kartą organizacje kartowe traktują za niezgodne z ich regulacjami - mówi Zbigniew Wiśniewski, członek zarządu oraz dyrektor pionu sprzedaży detalicznej First Data Polska, największego operatora kart płatniczych w Polsce.

- Niezależnie od tego, czy wysokość tej opłaty jest stała, czy ad valorem [procentowa od wartości transakcji, bądź ilości odcinków lotu, czy ilości pasażerów - przyp. red.] First Data odmówiłaby możliwości stosowania takich praktyk merchantowi
[klientowi - przyp.red.], który chciałby wprowadzić dodatkową opłatę i spytałby się nas o taką możliwość. Jeśli natomiast sam zacząłby pobierać dodatkową opłatę, uznalibyśmy to za łamanie warunków umowy - dodaje Wiśniewski.

Podobne zapisy w umowach ma drugi co do wielkości operator transakcji kartowych w Polsce, firma eService.
 
- W regulaminie akceptacji kart mamy zapis zabraniający takich praktyk. W przypadku zaistnienia takiej sytuacji mamy prawo do wypowiedzenia umowy - Arkadiusz Kazanecki, kierownik zespołu marketingu i PR firmy eService.

First Data (dawny Polcard) dopuszcza co prawda dodatkową opłatę za płatność, ale tylko w wypadku płatności kartami Mastercard, a jej wysokości nie może być dowolna.

- W tym przypadku opłata za płatność kartą nie może przekroczyć kosztów poniesionych przez merchanta z tytułu obsługi transakcji - mówi Wiśniewski.

W Wielkiej Brytanii akceptowalne...

Jak się okazuje to w Polsce nie jest dopuszczalne, niestety już w Wielkiej Brytanii nie stanowi większego problemu. Jak udało się nam ustalić, operator kart dla Wizz Aira - brytyjska firma WorldPay (dawny Bibit) - na takie praktyki przymyka oko.
 
- Decyzja o wprowadzeniu dodatkowej opłaty w przypadku płatności kartami debetowymi i kredytowymi jest w całości po stronie naszego klienta. Aczkolwiek powinno być to zgodne z obowiązującym na danym rynku prawem - nformuje dział prasowy WorldPay. 

WorldPay nie widzi nic niepokojącego w praktykach uważanych powszechnie przez organizacje kartowe za niezgodne z regulacjami.

- Jednak zawsze zalecamy klientom, że powinni być transparentni w przypadku obciążanie klienta dodatkowymi opłatami - dodaje.

Za lot? Za pasażera?

Wizz Air obciąża każdą rezerwację kartą czy też przelewem taką samą opłatą w wysokości 23 zł i w dodatku... za lot za pasażera.



Standardowy realny koszt obsługi kartowej - czyli taki, jaki przewoźnik musi zapłacić swojemu operatorowi - wynosi maksymalnie do 2% wartości transakcji. Dla dużych klientów, generujących dużą ilość transakcji koszt obsługi spada do poziomu ok. 1%.

Kwota 23 zł byłaby realnym kosztem ponoszonym przez linię na rzecz operatora, gdyby odcinek lotu kosztował... 2300 zł za pasażera.

Przyjmijmy, że przysłowiowy Kowalski kupuje w Wizz Airze bilet do Rzymu i z powrotem dla siebie i swojej żony. Łącznie bilety kosztują go 1000 zł. Realny koszt obsługi kartowej wynosi więc 10 zł (1% od 1000 zł). Kowalski jednak musi zapłacić aż 92 zł (2 osoby na 2 odcinkach razy 23 zł). Przewoźnik zaś zapłaci swojemu operatorowi 10 zł prowizji, a sam na owej opłacie zarobi 82 zł.

Nasuwa się również pytanie: Dlaczego linie lotnicze uzależniają opłatę od ilości pasażerów i ilości odcinków lotu. Gdyby chodziło o rzeczywiste pokrycie kosztów obsługi płatności z pewnością wyrażałyby tę opłatę w postaci procentowej. I Kowalski zamiast płacić - wziętą z księżyca - opłatę uzależnioną od ilości osób i odcinków lotu w wysokości 92 zł, zapłaciłby 10 zł.

Odpowiedź na to pytanie jest prosta. W 2010 roku Wizz Air przewiózł 9,6 mln pasażerów. Przyjmijmy, że 80% pasażerów płaciło za bilety kartą. Wpływ do kasy przewoźnika za samą płatność kartą wyniósł więc prawie 176 mln zł. Przyjmując, że średnia cena biletu wyniosła 300 zł, realny koszt obsługi operacji kartowych (1% od wartości transakcji) wynosi 26 mln zł. Z tytułu pseudo "obsługi kartowej" na koncie przewoźnika zostaje 150 mln złotych.

"Nie możemy wyróżniać osób płacących przelewem"

Kontrowersje wzbudza także opłata za przelew. "Płatność za płatność" przelewem - oferowana w liniach lotniczych Wizz Air - wydaje się być jeszcze bardziej niezrozumiała. Wcześniej przewoźnik oferował taką formę płatności obciążając klienta opłatą w wysokości 11 zł. Obecnie jest to kwota aż 23 zł i również... za każdy odcinek i za każdego pasażera.

- Przelewy bankowe są nadal sposobem płatności za dokonanie rezerwacji dla osób, które nie posiadają kart kredytowych. W związku z tym linia lotnicza nie może pozwolić na wyróżnianie osób, które wybierają tą formę płatności - mówi Attila Dankovics.

Czy więc opłata za przelew jest rzeczywistym kosztem dla przewoźnika? Linia nie ponosi przecież żadnych kosztów na rzecz banku za przyjęcie i zaksięgowanie przelewu. Ciężko wyobrazić sobie kontrahentów biznesowych doliczających opłatę za płatność przelewem za zakupiony towar i jeszcze w zależności od ilości zakupionego towaru.

Opłata za przelew wydaje się być kolejnym sposobem linii na nabijanie swojej kiesy, nie mającą realnego związku z kosztami jakie ponosi przewoźnik za przyjęcie przelewu.



Przewoźnik argumentuje, że długi okres księgowania transakcji przelewem sprawiał, że przewoźnik tracił część rezerwacji.

- W przeszłości, proces zakupu biletu trwał nawet do 8 dni w przypadku płatności przelewem, co powodowało około 10% straty w rezerwacjach dla linii lotniczej - argumentuje Attila Dankovics, dyrektor ds. marketingu, sprzedaży i komunikacji w Wizz Air.

Zrównanie wysokości opłaty ma to zmienić?

Kartą Wizz bez prowizji... ale nie w Polsce


Dankovics argumentuje, że Wizz Air umożliwia zakup biletów przez kanały bez prowizji.

- Nadal pozostaje możliwość wybrania wolnej od dodatkowych opłat metody płacenia kartą kredytową Wizz lub za pomocą punktów zebranych na koncie Wizz, które mogą pokryć opłatę za płatność - przekonuje.

Tyle, że karta kredytowa Wizz Air nie jest w Polsce dostępna, a program Wizz Plus zostaje zastąpiony "Doładowaniem konta", którego zasad jeszcze nie znamy.

Ile kasują poszczególne low-costy?


Poniższa tabela przedstawia opłaty pobierane przez tanich przewoźników operujących z Polski. W ostatniej kolumnie wskazaliśmy ile Kowalski zapłaciłby opłaty za omówiony wyżej lot (2 osoby, 2 odcinki) gdyby używał jednej z najpopularniejszych kart płatniczych w Polsce.

Wszystkie karty: 23 PLN/pasażer/lot

bez opłat: Karta kredytowa Wizz

Visa: 92 zł

Visa Electron: 92 zł

Mastercard: 92 zł 

Wszystkie karty: 25 PLN/pasażer/lot

bez opłat: Mastercard Prepaid

Visa: 100 zł

Visa Electron: 100 zł

Mastercard: 100 zł

Mastercard debetowa: 45 PLN/rezerwacja

Karta kredytowa Visa, American Expres, Mastercard, UATP/Air Plus: za rezerwację: 45 PLN + 2,5% wartości transakcji (min. 30 PLN)

bez opłat: Visa Electron

Visa: 75 zł

Visa Electron: 0 zł

Mastercard: 45 zł


Wszystkie karty: 25 PLN/pasażer/lot

 Visa Electron

Visa: 100 zł

Visa Electron: 0 zł

Mastercard: 100 zł

Wszystkie karty: 8 EUR/rezerwacja

bez opłat: Germanwings Credit Card

Visa: 32 zł

Visa Electron: 32 zł

Mastercard: 32 zł

Wszystkie karty: 20 PLN/rezerwacja

bez opłat: Bank Norwegian Visa, Mastercard/Eurocard Debit, Visa Debit

Visa: 20 zł

Visa Electron: 0 zł

Mastercard: 20 zł

Visa Electron/Debet Card, Mastercard Debet: 5,5 EUR/rezerwacja

Visa i  Mastercard Credit card: 9,5 EUR /rezerwacja

Diners  American Expres: 12 EUR/rezerwacja

bez opłat: Visa Vueling

Visa: 22 zł

Visa Electron: 22 zł

Mastercard: 38 zł


Najbardziej pazernymi przewoźnikami pod względem wysokości opłaty za płatność kartą okazali się Ryanair i Wizz Air. Najtańszym zaś Norwegian.

Teoretycznie zgodnie z zasadami


Kwestie związane z obowiązującymi taryfami lotniczymi lub stawkami lotniczymi są uregulowane w Rozporządzeniu nr 1008/2008/WE z dnia 24 września 2008 r. w sprawie wspólnych zasad wykonywania przewozów lotniczych na terenie Wspólnoty.

Sprawie przyjrzało się Europejskie Centrum Konsumenta.

- Konsument jest informowany o wysokości tej opłaty od samego początku dokonywania rezerwacji - co jest istotne z punktu widzenia wypełniania rozporządzenia 1008/2008/WE - i zawsze, przez cały proces rezerwacji ma możliwość przerwania transakcji - wyjaśnia Piotr Stańczak, dyrektor Europejskiego Centrum Konsumenckiego (ECK).

Artykuł 23. tego rozporządzenia stanowi, że:

"Ostateczna cena, którą należy zapłacić, jest zawsze wskazywana i zawiera obowiązujące taryfy lotnicze i stawki lotnicze, a także wszystkie należne podatki, dopłaty, opłaty i należności, które są niemożliwe do uniknięcia i możliwe do przewidzenia w chwili publikacji. Poza wskazaniem ostatecznej ceny określa się przynajmniej następujące informacje:
a) taryfę lotniczą lub stawkę lotniczą
b) podatki
c) opłaty lotniskowe
    oraz
d) inne opłaty, dopłaty i należności, takie jak związane z ochroną lub paliwem;jeżeli do taryfy lotniczej lub stawki lotniczej dodano kwoty wymienione w lit. b), c) i d). Informacje o opcjonalnych dopłatach do ceny są przekazywane w sposób wyraźny, przejrzysty i jednoznaczny na początku procesu rezerwacji, zaś zgoda klienta jest wyrażana na zasadzie opcjonalnej (opt-in)."

- Przewoźnik zatem spełniał wymogi rozporządzenia i trudno mówić z tej perspektywy o naruszeniu prawa - podsumowuje Stańczak.

To samo słyszymy od przewoźnika.

- Komisja Europejska przeprowadziła szczegółowe dochodzenie w sprawie płatności stosowanych przez europejskie linie lotnicze (Health Check Air Ticket Selling Websites) w maju 2009 r. i nie stwierdzono, żeby przepisy były omijane lub łamane - chwali się Dankovics.

Ale może są to nieuczciwe praktyki handlowe?

Jednak na problem można również spojrzeć z innej perspektywy. Z punktu widzenia dyrektywy 2005/29/WE z dnia 11 maja 2005 r. dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym.

- Wątpliwości może natomiast budzić przejrzystość podawania sposobu naliczania opłaty za przelew bankowy i opłaty za operację - mówi Stańczyk.
 

Praktykę handlową uznaje się za wprowadzającą w błąd, jeżeli zawiera ona fałszywe informacje i w związku z tym jest niezgodna z prawdą lub w jakikolwiek sposób, w tym poprzez wszystkie okoliczności jej prezentacji, wprowadza lub może wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta.

- Ustawodawca wskazuje, że także cena, sposób jej obliczania lub istnienie szczególnej korzyści cenowej może być przedmiotem manipulacji i być elementem nieuczciwej gry rynkowej. W przedmiotowym przypadku wysokość takich opłat może budzić pewne wątpliwości co od zasadności. W szczególności wypadałoby zbadać, czy nie zachodzi wyraźna dysproporcja świadczeń, czy  konsument dysponuje i został wyposażony w wiedzę pozwalającą na ocenę słuszności ustanowienia ceny oraz czy przedsiębiorca nie wykorzystuje sytuacji - zastanawia się Stańczak.



W przykładzie przytoczonym powyżej wykazaliśmy, że realna kwota opłaty za płatność kartą kredytową, której używa Kowalski stanowi tylko 10 % kwoty pobranej przez przewoźnika. 90 % to koszty bliżej nieokreślone.

Niezrozumiałym jest również uzależnianie kwoty opłaty od ilości pasażerów i odcinków lotu zamiast procentowo od wartości transakcji. Taka praktyka byłaby transparentna, a klient wiedziałby za co tak naprawdę płaci. A już idealnie byłoby, aby owy 1% opłaty za płatność był wliczony w ostateczną cenę biletu.

- Europejskiego Centrum Konsumenckie nie jest właściwe do zweryfikowania zasadności opłat dodatkowych oraz mechanizmu ich naliczania. W tym celu należałoby skontaktować się raczej z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów - podsumowuje Stańczak

Czekamy na wykładnie UOKIK-u w tej sprawie.

Do tego, że tani przewoźnicy każą sobie dopłacać za wszystko już się przyzwyczailiśmy. Płacąc za bagaż czy posiłek wiemy jednak dokładnie, za co płacimy i dostajemy w zamian konkretny produkt lub usługę. Płatność za płatność to co innego - przewoźnicy pobierają opłatę za to, że pasażerowie raczą u nich kupić bilet. Nie można tej praktyki nazwać wprost nielegalną, choćby ze względu na to, że operatorzy kartowi działają w Wielkiej Brytanii. Ale nie jest to ani praktyka uczciwa, ani fair wobec pasażerów. Niestety, obecnie chcąc latać tanimi liniami, musimy się zgodzić także na opłaty za płatność. Miejmy nadzieję, że niedługo to się zmieni...

Paweł Cybulak
Fot. Piotr Bożyk


gość_9d8d3 - Profil
gość_9d8d3
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie