Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bliżej Świata: Monako

Dominik Sipiński | 09/04/2017 11:00 | 0 komentarzy

Choć to niemal najmniejsze państwo świata, dzięki połączeniu długiej historii, imponującego bogactwa i pięknego położenia Monako jest zdecydowanie warte odwiedzin. Co więcej, wcale nie trzeba na nie wydać fortuny.


Monako jak żaden inny kraj na świecie kojarzy się z nieopodatkowanym życiem na najwyższym szczeblu. Choć całkowicie otoczony przez Francję kraj ma zaledwie 2 km kw. powierzchni (mniejszy na świecie jest tylko Watykan), to zgromadziło się tu więcej luksusu i bogactwa niż gdziekolwiek indziej.

Słynne kasyno, ekskluzywny wyścig Formuły 1 po ulicach księstwa, zacumowane w marinach warte miliony jachty i krążące po ulicach limuzyny, a wreszcie nazwiska znanych rezydentów - to wszystko buduje obraz miejsca niedostępnego dla zwykłego śmiertelnika. 


To jednak tylko częściowo prawda. Choć policja w Monako faktycznie bardzo nieprzychylnie patrzy na osoby nieubrane odpowiednio porządnie, to nie ma co popadać w paranoję. Księstwo to można z łatwością odwiedzić, niektóre z atrakcji są jak najbardziej w zasięgu budżetu przeciętnego turysty, a nocując w pobliskiej Francji można ograniczyć koszty. A mieszkańcy mający więcej pieniędzy niż pomysłu na ich wydawanie nadają Monako nieco kuriozalnego sznytu. 

Niewiele osób zdaje sobie też sprawę z tego, że choć Monako to raj dla uciekających przed podatkami bogaczy, to rodzina książęca jest równocześnie bardzo postępowa pod względem ekologii i ma ambicję, by wielkie bogactwo księstwa było inwestowana w projekty ratujące planetę. Książę Albert II dzieli się swoim majątkiem, np. udostępniając swoją imponującą kolekcję aut w specjalnym muzeum. Jest też powszechnie lubiany, m.in. z uwagi na wizerunek i zaangażowanie w sport - sam czterokrotnie uczestniczył w zimowych igrzyskach jako bobsleista, a dziś kieruje kilkoma monakijskimi federacjami sportowymi. 

Skalna twierdza nad morzem

Jedno spojrzenie na topografię Monako wystarczy, by zrozumieć strategiczne znaczenie tego mikropaństwa. Wnoszącą się 60 metrów nad poziomem morza Skałę Monako docenili już pływający po Morzu Śródziemnym Grecy, ale historia dzisiejszego Monako rozpoczęła się na dobre w XIII w. Wtedy to Franciszek Grimaldi podstępem zdobył twierdzę. Jego ród potrzebował jeszcze niemal 100 lat, żeby uzyskać legalny tytuł do panowania nad Monako, ale gdy już się im to udało, to do dziś nie oddali władzy. 


Skała Monako to najstarsza i dość wyjątkowa część miasta. Nie ma tu zgiełku i tłoku znanego z reszty miasta. Wjazd dla samochodów jest ograniczony, a w nocy całkowicie zakazany. Na wielu wąskich uliczkach starego miasta pojazdy zresztą by się nie zmieściły. Dlatego mimo wielu turystów, ta część miasta nadal zachowała niemal średniowieczny charakter. 

Do dzielnicy Monaco-Ville, jak oficjalnie nazywa się część miasta na Skale, najlepiej dostać się piechotą albo od strony głównego portu Hercule. Stroma ścieżka zapewnia doskonałe widoki na nowszą część miasta. Równocześnie jednak sama ścieżka jest niezwykle atrakcyjna - choć jest odnowiona, to nadal wiedzie tym samym traktem, który prowadził do twierdzy 700 lat temu. Łatwo zrozumieć, czemu tak trudno było zdobyć fort. 


Ścieżka kończy się masywną bramą w zachowanych murach starej twierdzy. Jak wszystko w Monako, stare cegły są oczyszczone i odnowione. Wydaje się, jakby były to współczesne repliki - ale to jedynie efekt doskonałej (a może - zbyt doskonałej) konserwacji. Nawet w najstarszej części Monako trudno poczuć się jak w mieście, które faktycznie ma ponad 700 lat historii. 


Główna część starego miasta to pałac książęcy, jedno z najpopularniejszych wśród turystów miejsc w tym kraju. Piaskowe mury najlepiej wyglądają o zachodzie słońca, choć wiele osób decyduje się na odwiedziny tuż przed południem. O 11:55 każdego dnia ma bowiem miejsce uroczysta zmiana wart. Chronienie rodziny królewskiej to jeden z głównych obowiązków liczących zaledwie ok. 250 osób sił zbrojnych Monako. 


Obok pałacu znajdują się liczne kawiarnie i duże biuro informacji turystycznej, a zadbane mury zdobią równie dobrze zachowane stare działa armatnie. 

Jednak prawdziwy urok Monaco-Ville tkwi w wąskich uliczkach rozchodzących się promieniście na zachód od pałacu. Pozbawione ruchu ulicznego, pełne niewielkich kawiarni i sklepików - to doskonałe miejsce na bezcelowy spacer. (Choć trzeba przyznać, że uliczek jest tak mało, że zgubić się tu fizycznie nie da.)


Włócząc się po tej części miasta łatwo trafić na monakijską katedrę. Mimo romańsko-bizantyjskiego stylu, który sugerowałby dłuższą historię tego budynku, został on zbudowany pod koniec XIX w. na miejscu starej katedry św. Mikołaja. W kościele znajdują się groby członków monakijskiej rodziny książęcej, w tym słynnej amerykańskiej aktorki Grace Kelly, która wyszła za poprzedniego księcia, Rainiera III. 


Rodzina książęca Monako jest katolicka, a religia ta ma status państwowej. Jednak konstytucja zapewnia wolność wyznania i obecnie tylko ok. 80 proc. mieszkańców Monako jest katolikami.

Nieco dalej znajduje się słynne monakijskie oceanarium, a wiodąca do niego aleja św. Marcina, przycupnięta na skraju pionowego, kilkudziesięciometrowego urwiska, oferuje spektakularne widoki na Morze Śródziemne oraz znajdujący się poniżej port w dzielnicy Fontvieille. 

Torem wyścigu Formuły 1

Główna część miasta, znajdująca się na północ od Skały, w niczym nie przypomina położonego wyżej starego miasta. Dominują w niej nowe, przeważnie modernistyczne budynki, ulice są zatłoczone i hałaśliwe, a zamiast małych sklepów i restauracji na trotuarach dominują ekskluzywne salony najdroższych marek modowych i jubilerskich. 


Wzdłuż brzegu morza ciągną się trzy różniące się charakterem dzielnice miasta: przy północnej granicy z Francją rozpoczyna się plażowa dzielnica Larvotto/Bas Moulins, która przechodzi w hotelowo-rozrywkowe Monte Carlo, a u stóp Skały znajduje się portowe La Condamine. Części miasta położone nieco dalej od morza, na zboczach otaczających je Alp, to przede wszystkim dystrykty mieszkalne. 


Przez dzielnice La Condamine i Monte Carlo najlepiej spacerować trasą rozgrywanego co roku od 1929 r. wyścigu Formuły 1. Trasa wyścigu przebiega ulicami miasta i jest uważana za najbardziej wymagającą w całym sezonie z uwagi na bardzo wąski tor, ostre zakręty i duże nachylenie toru. Przez cały rok na krawężnikach widać charakterystyczne czerwono-białe oznaczenia, choć oczywiście przed samym wyścigiem ulice są lepiej zabezpieczane. 

Wyścig rozpoczyna się w dzielnicy La Condamine, na bulwarze Alberta I. To szeroka ulica przebiegająca wzdłuż pełnego drogich jachtów portu Hercule, na której lokowana jest linia startu i mety. Sama ulica nie jest zbyt atrakcyjna, ale to dobre miejsce na niedrogie zakupy w jednym ze sklepów z pamiątkami czy supermarketów. 


Na końcu prostej startowej znajduje się niewielki, schowany pod mostem i nowszymi wieżowcami kościół św. Dewoty, patronki Monako. 


Kierowcy Formuły 1 następnie skręcają w prawo i rozpoczynają dość stromy podjazd aleją Ostendy, która ogranicza od północy port. Z pnącej się w górę ulicy roztaczają się piękne widoki na port oraz Skałę Monako, są też przy niej liczne kawiarnie. 


Po osiągnięciu szczytu ulicy tor skręca ostro w lewo, przejeżdżając obok monakijskiej opery, mieszczącej się w otwartym w 1879 r. Salle Garnier. 


Następny zakręt toru, tym razem w prawo, nosi nazwę Casino, gdyż przecina plac znajdujący się przed słynnym kasynem. Zostało ono otwarte w 1869 r. i szybko stało się dla państwa źródłem tak wielkich przychodów, że rodzina Grimaldich mogła zrezygnować z pobierania podatków dochodowych od rezydentów księstwa. Do dziś Monte Carlo Casino jest największym przybytkiem tego typu w kraju, a obywatele Monako ze względów prawnych nie mają tam wstępu. 


Tor wyścigowy przebiega następnie obok bardzo zadbanego parku o nazwie Ogrody Małej Afryki z drzewami egzotycznymi i kilku hoteli. Kolejny fragment trasy to najbardziej znany zakręt - ostry wiraż o 180 stopni przed wjazdem do luksusowego hotelu Fairmont. Droga dość stromo opada w tym miejscu z powrotem do poziomu morza, co w połączeniu z ciasnym skrętem bez widoczności i nierównym asfaltem czyni to miejsce symbolem całej trasy. 


O ile przez cały rok zdecydowanie droższe są pokoje w hotelu Fairmont z widokiem na morze, to w wyścigowy weekend za widok na tor płaci się nawet kilkukrotnie więcej. 


Po kolejnych dwóch ostrych zakrętach w prawo trasa wyścigu kieruje się z powrotem w stronę portu, przejeżdżając tunelem pod hotelem Fairmont. 

Ulica Route de la Piscine, czyli ul. Basenu, przebiegająca wzdłuż startowego Bulwaru Alberta I, otacza zgodnie ze swoją nazwą basen - a konkretnie Stadion Wodny Rainiera III. Otwarty w 1972 r. basen z filtrowaną wodą morską o wymiarach olimpijskich jest dostępny w bardzo przystępnych cenach (5,70 euro za całodzienny jednorazowy wstęp), a zimą jest zamieniany na lodowisko. 


Tor Formuły 1 omija wprawdzie północny dystrykt Larvotto, ale da się go bez problemu zobaczyć m.in. z hotelu Fairmont. Dzielnica ta składa się przede wszystkim z nadmorskiej promenady, alei Księżniczki Grace Kelly, która należy do najdroższych ulic na świecie pod względem cen mieszkań. W latach 70. zbudowano też nową sztuczną plażę z trzema piaskowymi łamaczami fal, która jest ulubionym (i jedynym w tym państwie-mieście) miejscem nadmorskiego wypoczynku.

Dzielnica wydarta morzu

O ile dzielnice La Condamine i Monte Carlo rozwinęły się już pod koniec XIX w., to położona na południe od Skały Fontvieille wtedy jeszcze nawet nie istniała. Podobnie jak np. w Singapurze czy Hongkongu, w Monako brak wolnej powierzchni jest dużym problemem w Monako. Poprzedni książę Rainier III postanowił rozwiązać ten problem zakrojonymi na szeroką skalę inwestycjami w reklamację ziemi z morza, czym uzyskał przydomek Księcia Budowniczego. W efekcie w latach 60. i 70. XX w. powierzchnia księstwa zwiększyła się o 20 proc. Powstała m.in. zupełnie nowa dzielnica Fontvieille. 


Architektura tej części miasta nieco różni się od reszty, głównie dlatego, że cała dzielnica została starannie zaplanowana przez włoskiego inżyniera Gianfranco Gilardiniego i jego rodaka, architekta Manfrediego Nicolettiego. Fontvieille jest położone na uboczu, a ulice są lepiej zaplanowane, więc panuje tu mniejszy tłok.

Jednym z najbardziej wyróżniających się obiektów nie tylko w Fontvieille, ale i w całym Monako, jest otwarty w 1985 r. stadion Ludwika II. Na co dzień mecze rozgrywa tu piłkarska drużyna AS Monaco, jedna z najlepszych we francuskiej lidze. Odbywają się tu też prestiżowe zawody lekkoatletyczne. Co ciekawe, południowo-zachodnia trybuna jest wyraźnie mniejsza niż pozostałe, bo na większą... zabrakło miejsca w kraju. Od skraju stadionu do granicy z Francją jest bowiem niecałe 15 m.


Nie można nie zwrócić uwagi na port w Fontvieille. Jest on wprawdzie mniejszy niż port Hercule, ale bardziej spektakularny. Bezpośrednio nad nabrzeżem wznosi się pionowy klif Skały Monako, a zacumowane jeden przy drugim warte miliony euro jachty pięknie bieleją w słońcu. Znacznie lepiej rozwiązano też budowę promenad i punktów handlowych przy porcie.


Najbardziej północna część Fontvieille jest najbardziej skomercjalizowana. Wzdłuż alei Alberta II przy północnym skraju portu znajdują się liczne centra handlowe. Jednak w Monako nawet sieciowe sklepy, takie jak Decathlon czy Carrefour, są zadbane i schludnie zaprojektowane. Tę część miasta warto odwiedzić niezależnie od planów związanych z zakupami - w największym centrum handlowym siedzibę ma kilka niezwykle interesujących muzeów. 

Prywatna kolekcja samochodów księcia Monako to zdecydowanie najciekawsze z nich. Rainier III udostępnił kolekcję w 1993 r., a jego syn kontynuuje tradycję zbierania wyjątkowych pojazdów (co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że jest fanem motoryzacji i brał udział w rajdzie Paryż-Dakar). Za 6,50 euro każdy fan motoryzacji znajdzie się w niebie. 


W muzeum możemy oglądać takie gratki jak oryginalne samochody Formuły 1 należące do legend tego sportu (m.in. Michaela Schumachera i Ayrtona Senny), limuzyny sprzed II wojny światowej, amerykańskie krążowniki szos z lat 60. i 70., ale także auta koncepcyjne, które nigdy nie weszły do produkcji seryjnej i mocno przerobione - np. elektryczny lexus, którym książę Albert II i południowoafrykańska pływaczka Charlene Wittstock jechali do ślubu w 2011 r. Nie brakuje też wyglądającego pociesznie na tle tych limuzyn NRD-owskiego trabanta. 


Tuż obok znajduje się równie interesujące muzeum znaczków i monet. Pochodzące z tego kraju numizmaty i znaczki są cenione przez pasjonatów na całym świecie. Monako ma od 2002 r. prawo bicia własnych monet euro, choć nie należy do Unii Europejskiej. Obecnie bite są tylko monety o nominale 1 i 2 euro, które na narodowym rewersie mają portret księcia Alberta II. 

W Fontvieille znajduje się też namiastka monakijskiego lotniska - zawieszony nad morzem heliport, z którego co kilka minut odlatują śmigłowce, przeważnie na lotnisko w Nicei. Lot do tego portu lotniczego, który de facto obsługuje księstwo, trwa niecałe 15 minut, a widoki w trakcie przelotu wokół francuskiego przylądka Cap d'Ail są niesamowite. Transfer helikopterem z Nicei do Monako kosztuje ponad 100 euro (choć np. pasażerowie klasy pierwszej Emirates mają go w cenie przelotu) - to droga przyjemność, biorąc pod uwagę, że alternatywą jest pociąg za 3,90 euro. 


Fontvieille niedługo może przestać być najmłodszą dzielnicą w Monako. Trwają bowiem prace przy reklamacji terenu obok hotelu Fairmont. Ma tam powstać nowa dzielnica handlowo-mieszkalna z szerokimi deptakami na nabrzeżu. Budowa jest prowadzona zgodnie z najwyższymi standardami ekologicznymi - aby nie zaburzyć ekosystemu dna morskiego, cała dzielnica będzie osadzona na wielkich pływakach, podobnie jak platformy wiertnicze. 

Monako to zdecydowanie miejsce warte odwiedzenie - mimo częściowo prawdziwego wizerunku podatkowej oazy pełnej snobów i epatującej nadmiernym bogactwem, to państwo-miasto ma też bardzo urokliwe stare miasto, imponującą architekturę, ciekawe muzea i doskonałą pogodę. Bogactwo ma tu też nieco więcej smaku niż w innych tego typu oazach - w końcu nie bez przyczyny w Monako mieszka wielu projektantów mody. Nie warto jednak przesadzać - jeden lub dwa dni w tym miejscu w zupełności wystarczą - i na zwiedzanie, i na przyjrzenie się (i wyśmianie) psów ubranych w kubraczki Gucciego oraz biegaczy na promenadzie obcierających pot wartymi tysiące euro ręczniczkami od Prady. 

Informacje praktyczne

Kraj: Monako.

Język: Oficjalnie francuski i monegaski, ale bez problemu można porozumieć się po angielsku.

Geografia: Państwo-miasto położone jest na wybrzeżu Morza Śródziemnego, całkowicie otoczone terytorium francuskim, leży w połowie drogi między Niceą a granicą włoską (po 15 km odległości od centrum Monako).

Dojazd: Miasto jest obsługiwane przez heliport oraz lotnisko w Nicei, do którego z Warszawy lata LOT, a wkrótce zacznie Wizz Air. Połączenia z pozostałych lotnisk z przesiadką (choć niezbyt dogodną w większości tras) oferuje Lufthansa. Z lotniska do Monako można dostać się helikopterem (ponad 100 euro w jedną stronę, 7 min lotu), pociągiem (3,90 euro, ok. 20 min z centrum Nicei) lub autobusem (linia 100 odjeżdżająca sprzed dworca kolejowego w Nicei, 1 euro, ok. 40 min). 

Waluta: Euro. 1 EUR = 4,22 PLN.

Strefa czasowa: Taka sama jak w Polsce. 

Praktyczne uwagi: Policja w Monako nieprzychylnie patrzy na osoby niestarannie ubrane, może ich częściej kontrolować. 

Przekraczanie granicy: Monako jest objęte unią celną z Francją, granica jest niezauważalna. Obywatele Polski potrzebują paszportu lub dowodu tożsamości na wypadek kontroli policji lub w przypadku korzystania z transferu helikopterem.

Komunikacja publicznaW Monako funkcjonuje bardzo dobra komunikacja autobusowa. Półgodzinny bilet kosztuje 1,50 euro w biletomacie lub 2 euro u kierowcy, uprawnia do przesiadek. Dostępne są bilety okresowe i wieloprzejazdowe, które obniżają koszty podróży. 

Trzeba zobaczyć: Casino Monte Carlo, hotel Fairmont i słynny zakręt toru Formuły 1, pałac książęcy i stare miasto na Skale Monako. 

fot. Dominik Sipinski
grafika Dominik Sipinski


gość_0a41d - Profil
gość_0a41d
  
Ile to 5 pomnożone przez dwa?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy