Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


5 zdjęć z... Puducherry (Indie)

Dominik Sipiński | 24/03/2017 15:00 | 0 komentarzy

Położone w południowej części wschodniego wybrzeża Indii Puducherry to dawna francuska kolonia, co nadaje miastu wyjątkowego charakteru. Nie ma tu typowego dla kraju chaosu i hałasu, a charakterem miasto przypomina śródziemnomorskie kolonie.


Choć Indie kojarzą się powszechnie z kolonializmem brytyjskim, to na subkontynencie nie brakowało mniejszych posiadłości m.in. Portugalii (Goa) i Francji. Do tego drugiego kraju należało m.in. miasto Puducherry (do 2006 r. znane jako Pondicherry). 

Niewielkie jak na indyjskie warunki miasto - ma ok. 650 tys. mieszkańców - Francuzi założyli w XVIII w. jako siedzibę Francuskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Wcześniej w tym miejscu istniało lokalne centrum handlowe. Kolonizatorzy podzielili miasto na część indyjską i francuską, a podział ten do dziś jest bardzo widoczny. Formalnie Puducherry zostało przekazane niepodległym Indiom w 1962 r. Do dziś ma status terytorium związkowego, odmienny od stanów. 

1. Nadmorska promenada


Ciągnącą się przez ponad kilometr nadmorska promenada to duma Puducherry. Szeroki, czysty i zadbany bulwar, na którym (co niezmiernie rzadkie w Indiach) przez większość doby obowiązuje zakaz ruchu nawet skuterów czy motoriksz, to ulubione miejsce spacerów. Promenada żyje szczególnie podczas wschodu słońca, gdy wielu mieszkańców i turystów uprawia na niej jogging czy przychodzi na wczesne śniadanie w jednej z kawiarni. Po zmroku na promenadzie jest jeszcze tłoczniej - na górującym nad nią pomniku Gandhiego bawią się dzieci, a dorośli spacerują po promenadzie i skromnej, niemal całkowicie zerodowanej plaży. 

2. Francuska dzielnica


Tzw. Białe Miasto, czyli założona przez Francuzów dzielnica przylegająca bezpośrednio do promenady, to miejsce bardzo nietypowe jak na Indie. Niemal nie ma tu ruchu ulicznego, bo w dzielnicy mieszka niewiele osób, a nie jest ona po drodze donikąd. Ulice na prostopadłej siatce są wąskie, ale czyste i dobrze utrzymane. Wzdłuż nich Francuzi zbudowali przeważnie piętrowe domy w stylu, który równie dobrze pasowałby do Marsylii czy Algieru. Większe rezydencje zarezerwowano dla dobrej klasy hoteli czy instytucji, jak Alliance Francais. Niektóre budynki są mocno zniszczone, ale cała dzielnica jest zachowana w dobrym stanie. O kolonialnej przeszłości przypominają, poza architekturą, nazwy ulic - np. Aleksandra Dumasa czy Romaina Rollanda. 

3. Imponujące kościoły


Francuska historia Puducherry wiąże się z większą niż w innych regionach Indii (z wyjątkiem dawniej portugalskiego stanu Goa) obecnością katolicyzmu. Widać to po koncentracji imponujących kościołów w Białym Mieście. Szczególnie duże wrażenie robią Katedra Niepokolanego Poczęcia oraz położony tuż przy nadmorskiej promenadzie kościół Naszej Pani Aniołów. Mimo to Puducherry jest też ważnym miastem dla hinduistów i osób zafascynowanych tą kulturą - głównie ze względu na znajdujący się tu słynny aszram Sri Aurobindo. 

4. Indyjski zgiełk


Co prawda Puducherry śmiało może konkurować o tytuł najbardziej poukładanego miasta w Indiach, wciąż jest tu nieco chaosu i zgiełku. Widać to szczególnie w indyjskiej dzielnicy otaczającej Białe Miasto. Znajdują się tam liczne bazary, na których mieszają się typowe sklepy dla turystów, outlety znanych indyjskich projektantów, liczne sklepy z organicznymi kosmetykami i naturalnymi tkaninami, a także zwykłe stragany z owocami czy innymi produktami kupowanymi przez mieszkańców. 

5. Kolonialne zwyczaje


Francuska przeszłość Puducherry znajduje odzwierciedlenie nie tylko w architekturze tego miasta, ale także w panujących w nim zwyczajach. Nigdzie indziej w Indiach na śniadanie nie zjemy tak dobrego croissanta z czarną kawą, na każdym rogu są też kawiarnie z prawdziwymi francuskimi crepes. A wieczorem przy promenadzie dużo łatwiej znaleźć lokalnych mężczyzn grających w bule niż w krykieta, który dominuje w kraju.

fot. Dominik Sipinski


gość_12d82 - Profil
gość_12d82
  
Ile wynosi suma cztery plus cztery?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Kalendarz lotniczy