×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Hotel Ping Nakara w Chiang Mai


Niewielki butikowy hotel Ping Nakara w Chiang Mai na północy Tajlandii oferuje gościom to, co w tym miejscu najlepsze - świetne masaże, lannyjską architekturę i serwis dopracowany w najmniejszych szczegółach.


Nienależący do żadnej sieci hotel Ping Nakara jest położony przy bocznej ulicy pomiędzy dwoma popularnymi rejonami miasta - ogrodzonym fosą starym miastem i brzegiem rzeki Ping. Ta część miasta na początku XX w. była ważnym ośrodkiem handlu drewnem tekowym - co prawda dziś przemysł ten zniknął z Chiang Mai, to hotel mocno nawiązuje do tej tradycji.


Hotel mieści się w siedmiu nowych budynkach stylizowanych na mieszankę stylów kolonialnego i lannyjskiego (królestwo Lanna miało swoją stolicę w Chiang Mai do czasu podbicia przez Syjam, co dało początek współczesnej Tajlandii). Szefem zespołu architektów projektujących hotel był jego właściciel. Obiekt przyjmuje gości od 2010 r., choć z uwagi na niezwykłą szczegółowość odwzorowania detali budowa trwała dwa lata. 
Chiang Mai słynie jako spokojny cel dla turystów szukających kontaktu z naturą (znajdują się tu parki narodowe Doi Suthep i Doi Inthanon oraz liczne rezerwaty słoni), odmienną od południowej kuchnią i licznymi szkołami masażu tajskiego. To wszystko znajduje odzwierciedlenie w hotelu Ping Nakara. 


Hotel kierują swoją ofertę przede wszystkim do młodych i starszych małżeństw oraz samotnych turystów szukających ciszy i spokoju. Obiekt nie jest raczej przeznaczony dla rodzin z dziećmi ani dla osób podróżujących biznesowo, z kolei wysokie ceny stawiają go poza zasięgiem większości backpackerów. 


Niezwykła dbałość o detale jest widoczna od samego początku pobytu w hotelu. Goście odbierani są z lotniskami lub stacji kolejowej odrestaurowaną limuzyną mercedesa W114. 


Hotel jest położony przy ruchliwej, ale nie głównej ulicy. Dzięki przemyślanej architekturze całego kompleksu obiekt wygląda na mniejszy niż w rzeczywistości, a w środku panuje cisza i spokój. Od strony ulicy znajdują się jedynie krużganki łączące pokoje w dwupiętrowym obiekcie - takie rozwiązanie dodatkowo chroni przed południowym słońcem. 


Po wejściu do białego budynku gości wita przestronny, zdobiony (choć nie przesadnie) hol z recepcją. W Ping Nakara nie ma wydzielonych stanowisk do meldowania priorytetowych gości, bo przy zaledwie 19 pokojach nie jest to potrzebne (zresztą hotel nie należy do żadnego z globalnych programów lojalnościowych). Wydzielono za to stanowisko concierge'a oraz mały kącik-poczekalnię, a nad holem góruje wielki, kolonialny żyrandol. 


Z holu można przejść do niewielkiej ośmiokątnej oranżerii, która pełni rolę poczekalni, lobby oraz części znajdującego się obok baru. 


Sam bar to z kolei bardziej biblioteka - niewielka lada jest schowana przy wejściu, natomiast główną część pomieszczania zajmują półki z książkami oraz wygodne, skórzane fotele i kanapy. Na półkach można znaleźć książki podróżnicze i przewodniki po regionie (w wielu językach), literaturę piękną oraz liczne publikacje architektoniczno-artystyczne, w tym świetnie wydane albumy. Nie brakuje też statuetek z licznymi nagrodami, które zdobył hotel Ping Nakara (m.in. od Thailand Boutique, TripAdvisor i Good Design).


Z biblioteki można wyjść wprost na dziedziniec hotelu. Otoczony ze wszystkich stron budynkami pozwala natychmiast zapomnieć, że jest się tak naprawdę w centrum miasta. Jego głównym elementem jest basen o głębokości 1,50 m, bardzo wygodny dla osób, które chcą popływać. Nad basenem znajduje się kilka leżaków.


Bibliotekę z dziedzińcem łączy weranda, na której można pograć w szachy lub poczytać książkę na zacienionych fotelach. Wystrój tej części hotelu pozwala przenieść się w czasie - bez problemu można sobie wyobrazić, że tak właśnie wyglądały popołudnia lannyjskiej, zwesternizowanej arystokracji czy też brytyjskich kolonialistów w pobliskiej Mjanmie czy Malezji. 


Nad werandą ciągnie się jeden z najbardziej dopracowanych elementów architektury - kilkumetrowej długości płaskorzeźba, podzielona na 16 części, opowiadająca historię przemysłu tekowego w Chiang Mai i wykorzystania w nim słoni jako zwierząt pociągowych. 


Do basenowego dziedzińca przylega też niewielka restauracja, w której serwowane są wliczone w cenę śniadania oraz dodatkowo płatne inne posiłki. Klienci hotelu mają do wyboru zarówno dania kuchni tajskiej ("standardowej" i w odmianie północnej), innych azjatyckich, jak i potrawy europejskie. 


Na parterze hotelu znajduje się też spa - część ta jest architektonicznie oddzielona od reszty i ma nieco inny styl, z przeważającym ciemnym drewnem. Oferowane zabiegi są dodatkowo płatne, ale cisza, spokój i najwyższej klasy zabiegi uzasadniają ceny. Ze spa mogą też korzystać osoby nie zatrzymujące się w hotelu Ping Nakara. 


Osoby spędzające tu noc mają do wyboru zaledwie 19 pokojów. Wszystkie z wyjątkiem jednego apartamentu Royal Grand Deluxe są tej samej kategorii, choć np. dla rodzin istnieje możliwość połączenia pokojów. 

Ta sama klasa pokoju nie oznacza jednak, że są one identyczne. Wręcz przeciwnie - każdy pokój został indywidualnie zaprojektowany. Zamiast numerów mają one nazwy - tajskie określenia popularnych w regionie kwiatów - a każdy pokój ma wystrój nawiązujący do danego kwiatu. Różnią się zatem m.in. kolory czy rodzaj dekoracji. 


Wnętrza są wykonane przede wszystkim z drewna tekowego. 


W każdym pokoju goście mogą liczyć na balkon z widokiem na dziedziniec, zestaw kosmetyków i hotelowe pantofle, a także darmowe przekąski w zdobionym pojemniku. 


Bardzo miłym akcentem jest też powitalny list dla każdego gościa z podpisem generalnego menedżera hotelu. 


Pokoje są wyposażone w wannę z jacuzzi oddzieloną szybą od sypialni. Szybę tę można oczywiście zasłonić. W celu zapewnienia lepszej izolacji dźwiękowej od strony ulicy, po wejściu do pokoju najpierw przechodzi się przez łazienkę - takie rozwiązanie może niektórych gości dziwić, ale spełnia swoje zadanie, a w naszej ocenie jest nietypowe, ale nie przeszkadza w niczym. 


Ping Nakara to jeden z lepszych hoteli w obrębie Chiang Mai. Jego oczywiste zalety to lokalizacja w pobliżu centrum, ale równocześnie w oddaleniu od największego zgiełku, i dobry stosunek jakości do ceny, a także kameralna atmosfera. Ale tak naprawdę hotel ten zyskuje przede wszystkim dzięki uwadze, jaką właściciel poświęcił detalom. Od płaskorzeźb opowiadających historię lokalnego przemysłu tekowego, przez dobór książek w bibliotece i misternie wykonane figury szachowe, po listy powitalne i indywidualny wystrój każdego pokoju - to dzięki temu w Ping Nakara można poczuć się wyjątkowo. 

Informacje praktyczne

Nazwa: Ping Nakara

Położenie: Chiang Mai, Tajlandia

Kategoria: hotel butikowy, niezależny

Ceny: w sezonie przy wcześniejszej rezerwacji ceny od ok. 650 zł za noc za pokój ze śniadaniem. Z uwagi na niewielką liczbę pokojów konieczna wcześniejsza rezerwacja, zwłaszcza w szczycie sezonu. 

fot. Dominik Sipinski

Recenzja powstała na podstawie inspekcji hotelu bez noclegu w nim.


Reklama


Booking.com
gość_d0c2e - Profil
gość_d0c2e
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie