Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Qantas Airways w pierwszej klasie

Marek Stus | 25/03/2017 10:00 | 9 komentarzy

Bardzo przestronna i zapewniająca dużo prywatności kabina, fotele tworzące jedne z najbardziej komfortowych łóżek w branży i doskonała obsługa to największe zalety pierwszej klasy australijskich linii Qantas. Gorzej wypada jednak oferta kulinarna.


Podróżujemy na pokładzie airbusa A380 lotem QF 10 z Dubaju do Melbourne. Jest to część jednego z dwóch codziennych połączeń oferowanych przez Qantas pomiędzy Londynem i Australią. Obie trasy, do Melbourne i Sydney, należą do słynnych "Kangaroo Routes", których historię niedawno prezentowaliśmy na łamach Pasazer.com. Obecnie są one realizowane z międzylądowaniem w Dubaju przy współpracy australijskiego przewoźnika z Emirates. 

Trwający prawie 23 godziny rejs QF 10 startuje z lotniska Heathrow o 13:30, aby o 23:00 przybyć do Dubaju, skąd po postoju wyrusza w dalszą drogę o 1:05 i dociera do Melbourne o 21:05. Qantas ma prawo do sprzedaży miejsc na obu tych odcinkach, co oznacza, że można nabyć bilet na przelot zarówno na całej trasie, jak i wyłącznie między Wielką Brytanią i Emiratami Arabskimi, lub też - jak w naszym przypadku - tylko z Dubaju do Melbourne. 

Qantas (klasa pierwsza) - informacje praktyczne

OfertaQantas oferuje pierwszą klasę jedynie w airbusach A380. Połączenia z Sydney i Melbourne przez Dubaj do Londynu-Heathrow oraz do Los Angeles, a także z Sydney do Dallas-Fort Worth.
OdprawaDarmowa na lotnisku lub online od 24 godzin przed odlotem. 
Bagaż rejestrowanyDowolna liczba bagaży o łącznej wadze do 50 kg.
Bagaż podręcznyDarmowe dwie sztuki o standardowych wymiarach i wadze do 7 kg każda.
Przywileje klasy pierwszejWydzielone stanowiska odprawy (obsługiwane przez Emirates) na lotnisku w Dubaju, priorytetowe przejście przez kontrolę bezpieczeństwa i paszportową, transfer limuzyną na i z lotniska. 
Business loungeEmirates First Class Lounge na lotnisku w Dubaju. 
Przejście do samolotuIndywidualny boarding bezpośrednio z poczekalni klasy pierwszej.
Układ siedzeńW airbusie A380 układ 1-1-1, fotele w przedniej części dolnego pokładu, ustawione ukośnie i rozkładane do pozycji całkowicie płaskiej, po rozłożeniu mają długość 212 cm. Łącznie 14 foteli w klasie pierwszej.
Posiłki na pokładzieDwa posiłki z menu lub ośmiodaniowe ustalone menu, potrawy stworzone przez Neila Perry'ego i przygotowywane na pokładzie. Przekąski i napoje dostępne przez cały czas w trakcie lotu. Szeroki wybór markowych alkoholi, napoje bezalkoholowe. Posiłki i napoje dostępne za darmo i bez ograniczeń.
 Rozrywka pokładowa17-calowe ekrany dotykowe z szerokim wyborem filmów i muzyki, gniazdka elektryczne i USB, brak Wi-Fi.
Dodatki dla pasażerówKosmetyki marki Aspar, piżama zaprojektowana przez Martina Granta, pościel. 

Qantas, "latający kangur" 

Qantas jest największą linią australijską i zarazem jedną z najstarszych na świecie. Przewoźnik został zarejestrowany w 1920 roku jako Queensland and Northern Territory Aerial Services Limited (od pełnej nazwy wziął się później skrót Qantas) i w marcu 1921 r. rozpoczął realizację regularnych operacji przewozowych. Obecnie jest trzecią pod względem wieku nadal aktywną linią lotniczą na świecie po KLM i Aviance. 


Na początku przewoźnik oferował połączenia wewnątrz kontynentu australijskiego. Na rynku międzynarodowym zadebiutował w 1935 r. jako Qantas Empire Airways w ścisłej współpracy z ówczesnymi brytyjskimi liniami Imperial Airways. Pierwszą trasą międzynarodową obsługiwaną przez linie były loty z Darwin do Singapuru. Po kupnie samolotów odrzutowych w 1959 r. Qantas rozpoczął dynamiczny rozwój zagranicznej siatki połączeń, oferując regularne loty do Europy, Azji i Stanów Zjednoczonych.   

W 1998 r. przewoźnik został jednym z założycieli sojuszu oneworld, którego członkiem pozostaje do dziś. Po upadku linii Ansett Australia w 2001 r. Qantas stał się niemal monopolistą na rynku krajowym. Aby utrzymać silną pozycję w konkurencji z nowym przewoźnikiem Virigin Blue stworzył tanią linię Jetstar Airways. W ciągu kilku lat grupa Jetstar rozpoczęła działalność także na rynkach azjatyckich m.in. w Wietnamie i Japonii. 

Pod koniec pierwszej dekady XXI w. Qantas zaczął zmagać się z coraz poważniejszymi problemami finansowymi. Mimo wprowadzenia do obsługi najdłuższych tras nowoczesnych airbusów A380 australijskiemu przewoźnikowi w szybkim tempie topniały zyski, a rentowność międzynarodowych połączeń, w tym zwłaszcza "Kangaroo Route", była znacznie poniżej oczekiwań. Było to spowodowane przede wszystkim agresywną konkurencją ze strony szybko rosnących linii z Zatoki Perskiej - Emirates, Qatar Airways i Etihad Airways. 


Zmieniające się realia rynkowe wymusiły na Qantasie restrukturyzację, której konsekwencją było nie tylko wycofanie się z niektórych najmniej rentownych połączeń, ale także zerwanie długoletniej umowę joint-venture z British Airways na loty pomiędzy Europą a Australią. W jej miejsce Qantas nawiązał dziesięcioletnią współpracę strategiczną z Emirates.

Obecnie Qantas oferują ponad 80 połączeń krajowych, regionalnych i międzynarodowych do Azji (Chiny, Filipiny, Indonezja, Japonia, Tajlandia, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie), Ameryki Północnej (Stany Zjednoczone, Kanada) i Południowej (Chile), Afryki (RPA) oraz Europy (Wielka Brytania). W marcu 2018 r. Qantas po raz pierwszy w historii uruchomi bezpośrednie połączenie z Perth do Londynu. Loty mają potrwać ok. 17 godzin i będą możliwe dzięki wprowadzeniu do floty nowego typu samolotu, boeinga 787-9 Dreamliner. 

Flota Qantasa składa się dziś z 123 samolotów: 28 airbusów A330, 12 A380, 67 boeingów B737-800NG, czterech B737-300F, 11 B747-400/400ER oraz jednego B767-300ER. Poza wspomnianymi boeingami B787-9 australijski przewoźnik zamówił również osiem kolejnych airbusów A380. 

Na lotnisku

Na lotnisko w Dubaju przybyłem 3,5 godziny przed odlotem rejsu do Melbourne korzystając z oferty Chauffeur Drive, która jest bezpłatna dla pasażerów klas pierwszej i biznes Qantasa. Aby z niej skorzystać należy dokonać rezerwacji przez internet lub telefonicznie na przynajmniej 48 godzin przed lotem. Kierowca przybył 15 minut przed umówionym czasem i w ekspresowym tempie zawiózł mnie do terminala 3. 

Pasażerowie obu klas premium oraz posiadacze wysokich statusów w programach linii należących do sojuszu oneworld mogą skorzystać z udogodnień wydzielonej strefy odpraw premium Emirates. Qantas ma w niej własne stanowiska oznaczone numerami 41-42. Jedno z nich jest przeznaczone wyłącznie dla obsługi podróżujących w pierwszej klasie. 

Gdy pojawiłem się przy stanowisku okazało się, że nie było ono jeszcze formalnie otwarte (proces rejestracji pasażerów zaczyna się na 3 godziny przed lotem). Nie stanowiło to jednak większego problemu, gdyż znajdujący się przy nim pracownik Emirates poprosił od razu kogoś z obsługi australijskich linii i po chwili otrzymałem karty pokładowe. Alternatywnie można skorzystać również z odprawy on-line dostępnej z 24-godzinnym wyprzedzeniem na stronie przewoźnika lub w aplikacji mobilnej.


Pasażerowie Qantas podróżujący w pierwszej klasie do Australii mogą nadać dowolną liczbę sztuk bagażu rejestrowanego o łącznej wadze nieprzekraczającej 50 kg. Dla porównania w klasach biznes i ekonomicznej premium limit ten wynosi 40 kg, a w klasie ekonomicznej 30 kg. Oprócz tego można zabrać ze sobą na pokład dwa bagaże podręczne o wadze 7 kg każdy. Takie same zasady obowiązują również pasażerów klasy biznes i premium, natomiast w klasie ekonomicznej dopuszczalny bagaż pokładowy jest ograniczony do jednej sztuki. 

W strefie przeznaczonej dla ruchu premium znajdują się osobne przejścia przez kontrole bezpieczeństwa i paszportową. Nie ma tu żadnych kolejek, więc ich przebycie jest ekspresowe. 


Po wypełnieniu niezbędnych procedur udałem się do poczekalni pierwszej klasy Emirates. Jej ofertę przedstawimy wkrótce bliżej na łamach Pasazer.com. 

Boarding lotu do Melbourne rozpoczął się 50 minut przed planowanym odlotem. Pasażerowie pierwszej klasy są zapraszani na pokład jednak nieco później, tak aby do niezbędnego minimum ograniczyć czas oczekiwania na start samolotu. Poczekalnia Emirates posiada własne bramki, dzięki czemu nie trzeba jej opuszczać aż do momentu ogłoszenia boardingu. Gdy nadchodzi jego czas obsługa zaprasza do windy zawożącej pasażerów bezpośrednio pod właściwy rękaw. Dla podróżujących w pierwszej klasie przewidziano osobne przejście prowadzące na dolny pokład airbusa A380. Mogą z niego skorzystać również pasażerowie klasy biznes posiadający status Emerald w jednym z programów linii z sojuszu oneworld. 

Kabina pierwszej klasy

W airbusie A380 kabina pierwszej klasy zajmuje przednią sekcję dolnego pokładu. W pozostałej części tego pokładu znajdują się fotele klasy ekonomicznej, podczas gdy na górnym piętrze jest klasa biznes, a następnie przedział klasy ekonomicznej premium i kilka rzędów klasy ekonomicznej. Samolot może zabrać na pokład łącznie 484 pasażerów we wszystkich czterech klasach.   


Kabina pierwszej klasy w Qantasie jest relatywnie duża w porównaniu do innych linii - liczy bowiem aż 14 miejsc w układzie 1-1-1. Dzięki takiej konfiguracji każdy pasażer ma swobodny dostęp do przejścia, przy czym korytarz po prawej stronie jest wspólny dla podróżnych zajmujących fotele oznaczone literami F i K, zaś do foteli A przy oknach po lewej stronie kabiny prowadzi osobne przejście. 

Design kabiny utrzymany jest w zdecydowanie klasycznym stylu. Dominują tu jasne, pastelowe kolory, z którymi współgrają czarne i ciemnobrązowe elementy wyposażenia. Całość sprawia eleganckie, choć zarazem też nieco nudne wrażenie. 


Poszczególne miejsca tworzą częściowo zabudowane suity. Tylko trzy fotele w rzędzie zapewniają każdemu pasażerowi sporo przestrzeni. Dodatkową zaletą jest nietypowe ustawienie foteli. W zależności od fazy lotu ulega ono zmianie. W pozycji przewidzianej na czas startu i lądowania fotele pozostają w ustawieniu równoległym do linii okien i korytarzy, a w każdej innej przesuwają się na ukos. Dzięki temu pasażerowie sobie nawzajem nie przeszkadzają, a suity, mimo że nie są zamykane, gwarantują wystarczający poziom prywatności w trakcie lotu.  


Ustawieniem miejsca można sterować za pomocą wygodnego panelu dotykowego. Działa on bardzo płynie, a sam fotel rozkłada się do pozycji w pełni płaskiej, tworząc łóżko o długości 212 cm. Oprócz tego panel pozwala również dostosować oświetlenie miejsca do indywidualnych potrzeb, skorzystać z wybudowanej w fotelu funkcji masażu, opuścić przesłony na okna oraz skorzystać z systemu rozrywki pokładowej. W czasie lotu urządzenie można wyjąć, co znacznie ułatwia korzystanie z niego np. w pozycji leżącej.  


W suicie nie brakuje miejsca na bagaż podręczny i osobiste drobiazgi. Do dyspozycji pasażerów jest kilka zamykanych schowków i półek. Każde miejsce zostało ponadto wyposażone w nowoczesny, 17-calowy dotykowy monitor, który zapewnia dostęp do systemu rozrywki pokładowej. Jest on w pełni odchylany, więc jego ustawienie można z łatwością dostosować do swoich preferencji. Oprócz tego suity zostały wyposażone w gniazdko elektryczne i port USB. Nie zabrakło oczywiście także dużej poduszki i koca, które po wejściu na pokład czekały na każdym fotelu.
 

Wybierając w czasie rezerwacji miejsce zdecydowałem się na fotel 5A. Znajduje się on po lewej stronie, na samym końcu przedziału pierwszej klasy. Takie położenie daje szczególnie wysokie poczucie prywatności. Ponieważ toalety przeznaczone dla podróżujących w pierwszej klasie znajdują się na froncie kabiny, współpasażerowie praktycznie w ogóle nie mijają osób zajmujących fotele 5A i 5K. 


W airbusie A380 w zasadzie jednak każde miejsce jest dobrym wyborem dla osób podróżujących samotnie. Nieco w gorszej sytuacji są pasażerowie lecący z osobami towarzyszącymi. Ze względu na zastosowaną konfigurację w tej kabinie nie przewidziano foteli dla par. W takim przypadku najlepszym wyborem będą prawdopodobnie miejsca oznaczone literami F i K, gdyż dają możliwość w miarę łatwego komunikowania się między osobami siedzącymi w tej samej linii.

Serwis

Po wejściu na pokład zostałem powitany przez szefową pokładu. Wkrótce potem pojawił się steward i przekazał mi najważniejsze informacje dotyczące sterowania fotelem. Przy okazji zapytał o wrażenia z pobytu w Dubaju i czy już wcześniej podróżowałem do Australii Qantasem. Załoga od samego początku zrobiła na mnie świetne wrażenie. Zespół zajmujący się pasażerami pierwszej klasy był perfekcyjnie zgrany, profesjonalny, a zarazem tworzyli go ludzie potrafiący bardzo szybko wprowadzić luźną, serdeczną atmosferę w relacjach z podróżnymi.  


Przed startem otrzymałem bawełnianą piżamę przygotowaną dla Qantasa przez australijskiego projektanta Martina Granta oraz saszetkę zawierającą świetnej jakości kosmetyki marki Aspar. Zostałem także poczęstowany kieliszkiem szampana Veuve Clicquot, który podano wraz prażonymi migdałami i oliwkami.  


W przypadku rejsów rozpoczynających się w środku nocy przewoźnicy zawsze mają dylemat, w jaki sposób ułożyć plan posiłków dostępnych w czasie podróży, aby z jednej strony były one wystarczające dla tych pasażerów, którzy chcą biesiadować bez względu na późną porę, a z drugiej strony dostosować się osób pragnących od razu pójść spać. Qantas rozwiązał tę kwestię kompromisowo. W menu przewidziano lekką kolację (kilka pozycji do wyboru) serwowaną zaraz po starcie lub na życzenie pasażera później oraz pełny, kilkudaniowy obiad podawany na trzy godziny przed lądowaniem w Melbourne. Nie było natomiast śniadania, ale w dowolnym momencie podróży można było zamówić dania dostępne w menu, z których część miała ewidentnie śniadaniowy charakter. 


Po zjedzeniu kolacji w poczekalni Emirates nie byłem głodny, więc zaraz po starcie zamówiłem jedynie dyniowy kibbeh z miętą oraz dzbanek japońskiej herbaty sencha. W menu było sześć prostych potraw, ale trudno było w ich doborze odnaleźć jakieś wyraźne inspiracje konkretną kuchnią. Wybrane przeze mnie dane zostało natomiast ładnie podane i było bardzo smaczne. 

Na liście dostępnych w trakcie lotu alkoholi znalazły się trzy gatunki szampana (Taittinger, Pol Roger i Veuve Clicquot), sześć win australijskich i szeroki, choć nienadzwyczajny wybór mocniejszych trunków. Zabrakło mi zwłaszcza propozycji ciekawszych koktajli i drinków (przewidziano tylko trzy standardowe pozycje). 


Po kolacji poprosiłem o przygotowanie fotela do spania. W tym celu został on rozłożony do pozycji płaskiej, a następnie załoga starannie rozścieliła pościel. Pod tym względem produkt Qantasa jest znakomity. Było to zdecydowanie jedno z najlepszych łóżek, które miałem do dyspozycji na pokładach samolotów. Jest nie tylko szerokie i długie, ale także bardzo komfortowe. Świetnej jakości są też poduszki i materac, który został położony na fotelu. 


Przed snem przeglądnąłem system rozrywki pokładowej. W ofercie znajduje się ponad 100 filmów (w tym kilkanaście nowości kinowych), prawie 500 programów TV i seriali oraz kilkadziesiąt albumów muzycznych. Qantas nie udostępnia w trakcie lotu internetu. Pasażerowie mogą jedynie wysyłać SMS-y lub skorzystać z telefonu satelitarnego. Minuta rozmowy kosztuje 5 USD. 


Gdy wstałem po ponad ośmiu godzinach komfortowego snu natychmiast pojawił się steward, który złożył łóżko i spytał, czy chcę coś zamówić do jedzenia. Poprosiłem jedynie o filiżankę latte, gdyż zbliżał się już czas serwisu obiadowego.
  

Menu nie było nadmiernie rozbudowane. Przewidziano do wyboru zupę lub przystawkę, dania główne oraz desery. Najpierw podano mi zupę z batatów z dość prostą, sezonową sałatą. 


Jako danie główne wybrałem, spośród pięciu dostępnych dań, opiekanego okonia morskiego z zieloną fasolką. Posiłek zakończyłem puddingiem z tapioką z mango i ananasem. Można było także wybrać lody, świeże owoce lub ciasto waniliowe. 


Po obiedzie załoga częstowała pasażerów koniakiem, do którego rozdawano ekskluzywne pudełeczka z czekoladkami.


Samolot o czasie wylądował na lotnisku w Melbourne. Pod wejściem czekała już na mnie przedstawicielka linii, która asystowała mi w drodze do poczekalni przeznaczonej dla pasażerów pierwszej klasy. Spędziłem w niej dwie godziny w oczekiwaniu na kolejny lot do Nowej Zelandii. 

Ocena

Pod wieloma względami produkt australijskich linii w pełni odpowiada standardom oczekiwanym od tej klasy serwisowej. Począwszy od usługi szoferskiej, przez dostęp do poczekalni pierwszej klasy Emirates w Dubaju wraz z jej strefą spa, indywidualny boarding, bardzo komfortowe fotele, aż po serdeczne powitanie i prywatną asystę pracownika na lotnisku w Melbourne, wszystko to powoduje, że podróż w pierwszej klasie Qantas Airways mija w przyjemnej atmosferze. 


Mocną stroną oferty Qantasa jest też niewątpliwie kabina. W airbusie A380 jest obszerniejsza niż w większości konkurencyjnych linii, a do tego została wyposażona w wygodne i nowoczesne fotele, które świetnie sprawdzają się w każdej pozycji. Jednak szczególnie dobrze służą jako szerokie, długie łóżka tworząc w ten sposób jedne z najlepszych warunków do spania w trakcie lotu, z jakimi spotkałem się na pokładach samolotów. Nie można też narzekać na brak prywatności. Zabudowane mini-suity zapewniają każdemu pasażerowi dostęp do przejścia, a zarazem wystarczająco izolują od współpodróżnych. 

Nie mam także żadnych uwag do pracy załogi. Wszyscy na pokładzie byli serdeczni, pomocni i z łatwością potrafili nawiązać dobry, a zarazem nieprzesadnie formalny kontakt z pasażerami. To duża zaleta. 

Znacznie słabiej moim zdaniem wypada ocena oferty kulinarnej. Nie mam tu na myśli jakości jedzenia - wszystkie serwowane na pokładzie potrawy były świeże, smaczne i dobrze prezentowały się na talerzach. Od menu w pierwszej klasie wymaga się jednak czegoś więcej niż tylko dobrego jedzenia. Dobór potraw powinien zaskakiwać, oferować bardziej wyszukane dania, przynosić ciekawe "doświadczenia kulinarne". Tego mi zupełnie brakowało w Qantasie. Serwowane posiłki bardziej odpowiadały przyzwoitemu menu w klasie biznes niż serwisowi spodziewanemu w pierwszej klasie, zwłaszcza na flagowej trasie linii. 

fot. Marek Stus, Qantas Airways, Mark Harkin - okładka (Flickr.com/CC)


gość_cfbfd - Profil
gość_cfbfd
  
Ile wynosi suma 0 + 0?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy