Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bliżej Świata: Piechotą przez Luksemburg

Dominik Sipiński | 28/01/2017 10:00 | 4 komentarze

Wciśnięte między Belgię, Francję i Niemcy państewko jest kojarzone z nudną eurokracją i drożyzną. To jednak ciekawy kierunek dla fanów fortyfikacji, nowoczesnej sztuki i architektury oraz wędrówek zaskakująco górzystymi szlakami.


Jeśli jest w Europie kraj, który najlepiej symbolizuje kontynentalną wspólnotę, to jest to Luksemburg. Znajdują się tu m.in. siedziba Sądu Europejskiego i wielu innych unijnych instytucji, miasto Schengen, europejskie centrale wielu globalnych koncernów i banków (co wynika z korzystnego prawa podatkowego). Aż 44,5 proc. mieszkańców Luksemburga to obcokrajowcy. 


Ten międzynarodowy charakter kraju wymieszany z historią, piękną naturą i zamożnością społeczeństwa powodują, że Luksemburg jest atrakcyjnym celem wyjazdu. Pewnie tylko na kilka dni, bo jednak malutkie miasto i kraj szybko się nudzą, ale nie warto pomijać tego państwa w podróży przez Europę i sprowadzać go do roli taniej stacji benzynowej (Luksemburg oferuje jedne z niższych cen paliwa w Unii z uwagi na niską akcyzę, choć odkąd euro podrożało, Polska jest tańsza).

Do Luksemburga można dotrzeć na wiele sposobów - najprościej samolotem bezpośrednio z Warszawy (LOT-em) lub np. przez Frankfurt (Lufthansą). Można też pociągiem czy autobusem z jednego z sąsiednich krajów - Belgii (loty do Brukseli i Charleroi), Niemiec (np. z Frankfurtu) czy Francji (z Paryża). 

Niezależnie od wybranego sposobu dojazdu, dotrzemy tak czy inaczej do stolicy, nazwanej tak samo jak cały kraj. To w zasadzie jedyne miasto z prawdziwego zdarzenia w Luksemburgu i niekwestionowany ośrodek pod każdym względem - miasto niezwykle zadbane, czyste i spokojne. Można by nawet pokusić się o tezę, że Luksemburg-miasto to tyle, co Luksemburg-kraj. Nie byłaby ona jednak prawdziwa, bo poza miastem jest jeszcze piękna przyroda, o czym później.

A przy okazji odwiedziny w Luksemburgu są szansą na usłyszenie najrzadszego w Europie języka narodowego (luksemburski najbardziej przypomina dialekt niemieckiego) i zebranie do portfela bitych w najmniejszej liczbie monet euro (każdy kraj ma monety z unikalnym rewersem).

Ufortyfikowane miasto

W mieście Luksemburg żyje zaledwie ok. 100 tys. osób, ale jak na tak niewielki ośrodek, jest ono bardzo zróżnicowane. Jest też bardziej rozległe niż można by się spodziewać - co prawda przyjemnie je zwiedzać na piechotę, ale może to dać mocno w kość. Warto korzystać z miejskich wind i tanich autobusów, a do jazdy po górnym mieście można wykorzystać darmowe (do 30 min po rejestracji za 1 euro) miejskie rowery.

Na bok należy odrzucić stereotypowe przekonania, że Luksemburg to tylko nudna dzielnica europejska i siedziby banków. Prawdziwym sercem stolicy jest bowiem ufortyfikowane stare miasto o ponadtysiącletniej historii. Potwierdzone źródła wskazują, że miasto istniało już w X w., choć być może jest nawet starsze. Całe stare miasto wraz z fortyfikacjami wpisane jest na listę UNESCO.


Fort, położony strategicznie na stromym wzgórzu u zbiegu rzek Alzette i Petrusse, był ważnym punktem obronnym na mapie tej części Europy i często przechodził z rąk do rąk, głównie między władcami Burgundii oraz Habsburgami. Pod koniec XVII w. zbudowano nowe fortyfikacje według projektu słynnego inżyniera Sebastiana Vaubana i to one do dziś nadają kształt miastu. Od tego czasu Luksemburg uważało się za jedną z niezdobytych twierdz Europy, dorównującą Gibraltarowi. W 1815 r. kraj trafił pod kontrolę Niderlandów, choć broniło go pruskie wojsko. Formalnie Luksemburg stał się niezależny w 1835 r., a od 1890 r. nie jest w Unii personalnej z Holandią. 

Luksemburg do dziś pozostaje jedynym na świecie wielkim księstwem (nie rządzi tu król, tylko wielki książę Henri). Z uwagi na strategiczne położenie między Francją a Niemcami to tu kształtowała się formalnie wspólnota europejska. Ta skomplikowania historia jest widoczna w różnych częściach maleńkiej stolicy kraju. 

Stare miasto to dawna twierdza - mieści się na wysokim wzgórzu (spacer znad rzeki potrafi nieźle zmęczyć), a jej granicę wytyczają pozostałości murów obronnych. Centralnym punktem starego, zwanego też wysokim miasta (Ville Haute lub po luksembursku Uewerstadt) jest plac Guillaume'a II, przy którym znajduje się siedziba władz miasta, kilka prestiżowych (choć wiekowych) hoteli i biuro informacji turystycznej. To ostatnie warto odwiedzić - można tam otrzymać mapy z planami tematycznych wycieczek po mieście i okolicy.


Tuż obok placu znajduje się katedra Notre Dame, największy i najważniejszy kościół w Luksemburgu. Co prawda w Luksemburgu obowiązuje zakaz pytania obywateli o religię w spisach powszechnych, a państwo jest całkowicie świeckie, ale według szacunków od 70 do nawet 90 proc. mieszkańców to katolicy. Religię tę wyznaje też rodzina książęca. 


Plac Guillaume'a II jest najbardziej reprezentacyjny, ale życie stolicy skupia się na pobliskim Place d'Armes - skwer jest pełen kawiarni, restauracji i pubów, a także sklepów i muzeów. 


Wokół placów wiją się wąskie uliczki starego miasta - to w tej części Luksemburga koncentruje się życie nocne (które jest jednak bardzo skromne). Jak na najbogatszy kraj świata (według wskaźnika PKB na osobę) przystało, znajduje się tu też pełno drogich butików znanych marek, sklepów z zegarkami oraz reprezentacyjne oddziały banków. Nie brakuje też urokliwych kawiarni schowanych w zaułkach, z ogródkami na kamiennych tarasach. 


Stare miasto przecina deptak Grand-Rue. Regularnie posadzone drzewa oraz sporo sztuki ulicznej ożywiają ten senny bulwar, przy którym, poza licznymi butikami, znajdują się też fast foody i sklepy popularnych marek. 


Na wschodnim krańcu starego miasta znajduje się pałac wielkiego księcia, a zaraz obok niego - luksemburski parlament. Obydwa budynki są niewiele większe od pozostałych kamienic i gdyby nie wartownicy i kamery, można by je łatwo przegapić. 


Nieopodal warto zobaczyć jeszcze dzielnicę sądową - wokół niewielkiego, ale urokliwego placu znajdują się siedziby najważniejszych sądów Luksemburga oraz kilku ministerstw. Budynki są odnowione, ale w dobrym stylu - nie zatraciły oryginalnego wyglądu. W tej części starego miasta znajduje się też jedna z kilku wind łączących górne miasto z doliną Alzette. 


Po wyjściu na mury obronne po wschodniej części starego miasta, obok interesującego Muzeum Narodowego Historii i Sztuki (MNHA) turystów często zaskakuje rozpościerający się stamtąd widok na dolinę Alzette. Z tego miejsca łatwo zrozumieć obronne znaczenie wzgórza, na którym znajduje się stare miasto. Strome zbocza opadają niemal 70 metrów w dół, co w połączeniu z potężnymi fortyfikacjami tworzyło z Luksemburga niezdobytą twierdzę. Natychmiast zrozumiały staje się sens istnienia systemu miejskich wind.


Co prawda wiele z fortyfikacji zostało rozebranych na dowód neutralności Luksemburga w XIX w., ale akurat znajdujące się po wschodniej stronie miasta kazamaty Bock i mur Corniche zachowały się niemal w całości. Mury można podziwiać zarówno z góry, jak i znad rzeki w dolinie. Dla turystów udostępnione są też przejścia wykute w skałach, a wiele z dawnych stanowisk dział zamieniono na punkty widokowe. 


Z drogi nad kazamatami Bock dobrze widać też imponujące kamienne mosty kolejowe. Luksemburg, podobnie jak pobliskie regiony Saary w Niemczech i Alzacji we Francji, był przez długi czas europejskim centrum wydobycia węgla i przemysłu stalowego. Z tego powodu już w XIX w. miasto zyskało dobre połączenia kolejowe z sąsiednimi krajami. Wybudowane w tamtym czasie linie do dziś są podstawą dobrze rozwiniętego w tym kraju transportu szynowego. Koleją można dojechać do wielu zakątków Luksemburga, pociągi kursują często i punktualnie, a bilet dobowy - niezależnie od dystansu i liczby przejazdów - kosztuje tylko 4 euro.

Dolne miasto w dolinie Alzette

W dolinie Alzette po zejściu ze starego miasta znajdują się dwie popularne dzielnice: Grund (Gronn) i Clausen. Zejście do nich główną drogą, a nie zjazd jedną z wind, jest wprawdzie nieco męczące, ale dzięki temu po drodze można zobaczyć najstarszą miejską bramę Trzech Wież.


Pierwsza z nich obejmuje głównie wąskie uliczki wciśnięte między rzekę a fortyfikacje Bock. Znajduje się tu wiele ogrodów i parków, a także liczne kawiarnie i restauracje. Z braku miejsca w dawnych czasach mieszkańcy Luksemburga uprawiali ogródki warzywne w formie tarasowej. 


Nad Alzette znajduje się też kilka dawnych młynów i rozległe opactwo Neimenster. Nad odnowionymi budynkami góruje kościół św. Jana, przylegający do rzeki. 


Z kolei dzielnica Clausen to dawny region przemysłowy. Tu mieściły się niewielkie fabryki i magazyny. Po likwidacji przemysłu ciężkiego dzielnica ta podupadła i zubożała. Zamieszkało tu wielu imigrantów, szczególnie z Portugalii, przyjeżdżających do Luksemburga w II połowie XX w. Obecnie Clausen przeżywa renesans - w dawnych magazynach powstają modne bary i dyskoteki, powstało tu też niewielkie centrum biznesowe, gdzie siedziby mają m.in. Microsoft i Amazon.


Clausen od Grund oddzielają mury wyznaczające dawną granicę miasta, łączące się z jednej strony z opactwem, a z drugiej z kazamatami Bock.

Po wschodniej stronie starego miasta znajduje się jeszcze urokliwa dzielnica Pfaffenthal, nad którą góruje nowoczesny most Wielkiej Księżnej Karoliny - łączy on stare miasto z położoną na drugim brzegu Alzette dzielnicą europejską, a dalej z lotniskiem. Z Pfaffenthal warto wrócić na górę przeszkloną panoramiczną windą, oferującą świetną panoramę miasta. 

Górne miasto i dzielnica dworcowa

O ile od wschodu wszystkie drogi natychmiast stromo opadają do poziomu Alzette, zachodnia część miasta jest znacznie mniej nieprzystępna. Od północno-zachodniej strony otacza ją rozległy park miejski, nieco przywodzący na myśl krakowskie Planty. Park to świetne miejsce do joggingu i innych sportów, w weekendy można tu spotkać wielu mieszkańców urządzających pikniki.


Dalej na południe rozpościera się dolina mniejszej rzeki Petrusse, znacznie mniej stroma niż dolina Alzette. Brzegi Petrusse spina kilka mostów, z czego w centrum położone są dwa najsłynniejsze: ruchliwy trakt Passerelle i przede wszystkim Most Adolfa. Ten drugi, obecnie remontowany, to jeden z symboli rewolucji przemysłowej w Luksemburgu. Otwarty w 1903 r. łukowy most był pierwszą wielką inwestycją całkowicie niepodległego kraju. 

fot. Michael Curi (Flickr.com/CC)

Most Adolfa łączy stare miasto z dzielnicą Gare, której nazwa nawiązuje do znajdującego się tam dworca kolejowego. Tę część miasta budowano głównie w XIX w. i jej neobarokowa architektura jest typowa dla bogatych miast przemysłowych. Sam dworzec (przy którym znajduje się również główny dworzec autobusów odjeżdżających poza miasto) jest niewielki, ale ciekawy - warto zwrócić uwagę na ozdobioną malowidłami kopułę w głównej hali. 

Europejski Kirchberg

Nowoczesna dzielnica europejska znajduje się na północny-wschód od centrum miasta. Jeszcze w połowie XX w. płaskowyż Kirchberg był mało znaczącymi przedmieściami przemysłowej wówczas stolicy. Jednak w miarę postępowania integracji europejskiej to tu zaczęto budować siedziby instytucji. Nowoczesne budynki przyciągnęły siedziby banków, galerie handlowe i luksusowe apartamenty. Dziś Kirchberg to najnowocześniejsza i najrozleglejsza część Luksemburga. 


Przy wjeździe od strony miasta przez most Wielkiej Księżnej Karoliny w oczy rzucają się rdzawe fasady budynków Sądu Europejskiego. Za nimi schowana jest centrala Europejskiego Banku Inwestycyjnego, a tuż obok znajdują się siedziby Komisji i Parlamentu Europejskiego (obydwie te instytucje mieszczą się przede wszystkim w Brukseli oraz w przypadku Parlamentu w Strasburgu, a w Luksemburgu mają tylko stosunkowo niewielkie wydziały). 


Po przeciwległej stronie alei Johna F. Kennedy'ego imponuje nowoczesna siedziba filharmonii - jeden z najładniejszych budynków w Luksemburgu. 


Obok filharmonii znajduje się zrekonstruowany Fort Thungen, który obecnie stanowi część muzeum sztuki nowoczesnej MUDAM. Samo muzeum jest świetnie zaprojektowaną przestrzenią wystawową - dzięki przeszklonej konstrukcji nawet w deszczowy dzień jest tam jasno, a naturalne światło pozwala na ciekawą ekspozycję dzieł. Muzeum nie jest duże, ale proponuje bardzo ciekawe wystawy, a do tego w środku znajduje się świetna kawiarnia. Warto odwiedzić to miejsce chociażby ze względu na jego architekturę.

Luksemburska Szwajcaria w Mullerthal

Niewielka stolica Luksemburga to jednak - jak już wspomnieliśmy - niejedyna atrakcja tego kraju. Co prawda pozostałe miasta są jeszcze mniejsze, ale za to mieści się między nimi sporo przyrody. Luksemburg oferuje zaskakująco wiele ciekawych szlaków pieszych, z których niektóre mogą solidnie zmęczyć. 


Jedną z najlepszych baz wypadowych na jednodniową wędrówkę po luksemburskiej Szwajcarii, czyli pagórkowatym regionie Mullerthal na wschodzie kraju, jest Echternach. To położone na granicy z Niemcami najstarsze miasto w Luksemburgu jest urokliwe i ma własny, inny od stolicy nastrój, a latem dodatkowo tętni życiem piechurów. Ze stolicy można tam dojechać w niecałe 1,5 godziny autobusem, który kursuje co pół godziny.


Z Echternach możemy rozpocząć wędrówkę jedną z dwóch głównych tras szlaku Mullerthal (trasy są łącznie trzy i liczą razem 112 km) lub jednym z kilkunastu krótszych szlaków. Warto odwiedzić lokalne centrum informacji turystycznej i kupić dokładną mapę tych szlaków - potem trasę można budować samemu.

Szlaki mają różne stopnie trudności. Mimo, że nie ma wśród nich prawdziwych gór (trasa nie wspina się ponad 300 m n.p.m.), to niektóre są zaskakująco wymagające z uwagi na liczne strome, choć krótkie, zejścia i wspinaczki. Szlaki wiodą nad niewielkimi strumieniami, na których co jakiś czas można dostrzec skromne wodospady. 


Nie brakuje też imponujących formacji skalnych...


... oraz panoramicznych widoków na pogranicze niemiecko-luksemburskie. 


Szlaki są bardzo dobrze oznakowane oraz zabezpieczone, nie brakuje też wyznaczonych miejsc na pikniki. Wytrenowany piechur jest w stanie w ciągu dnia przejść 20-25 km, na dłuższych trasach lepiej zaplanować nocleg w jednym z pensjonatów w miasteczkach. Podczas planowania wycieczki przydaje się strona oficjalnej organizacji turystycznej Luksemburga, na której można wybrać trasę według długości i stopnia trudności. Ciekawe szlaki są również w południowej i północnej części kraju.

Informacje praktyczne

Kraj: Luksemburg, Europa Zachodnia.

Język: Formalnie luksemburski, ale niemal wszyscy mówią po angielsku, bardzo popularne są też niemiecki, francuski i portugalski.

Waluta: Euro (1 EUR = 4 4 zł). Luksemburskie monety euro są najrzadszymi narodowymi wariantami w Europie. Płatności kartami powszechnie akceptowane nawet w mniejszych sklepach i poza stolica. 

Transport: Jedyne lotnisko w Luksemburgu, Findel, znajduje się ok. 7 km od centrum miasta. Jest połączone bezpośrednim autobusem miejskim, objętym standardowym cennikiem. Lotnisko jest obsługiwane m.in. przez LOT (bezpośrednio z Warszawy cztery razy w tygodniu) i Lufthansę (z przesiadką we Frankfurcie do pozostałych miast w Polsce). Narodowa linia, Luxair, nie lata do Polski.

Transport publiczny: Luksemburg jest przecięty gęstą siecią linii kolejowych. Narodowe linie CFL oferują regularne i punktualne połączenia, w godzinach szczytu przed i po pracy należy liczyć się z tłokiem. Z głównego dworca w Luksemburgu kursują również połączenia międzynarodowe m.in. do Brukseli, Paryża oraz Trewiru i Kolonii. Poza połączeniami kolejowymi CFL uruchamia również połączenia autobusowe do miast poza siecią kolejową. Na obydwa środki transportu obowiązują te same bilety - jednorazowy kosztuje 2 euro (ważny 2 godz.), dobowy 4 euro (ważny do 8 rano następnego dnia).

Kuchnia: Luksemburg nie ma typowej własnej kuchni, popularne są dania francuskie i portugalskie, nie brakuje też restauracji azjatyckich i innych. Za obiad w restauracji zapłacimy minimum 20-25 euro za osobę. Bardzo smaczne są luksemburskie piwa - mieszają się tu style warzenia z Niemiec i Belgii. Kraj jest też producentem win (wytwarza się je w dolinie Mozeli na pograniczu niemieckim) - najlepsze są musujące i białe wytrawne, wytwarzane głównie ze szczepów rivaner, pinot gris i riesling. Win tych praktycznie nie ma w sprzedaży poza Luksemburgiem i krajami ościennymi, warto więc przywieźć kilka butelek. 

Trzeba zobaczyć: Fortyfikacje miasta Luksemburg, muzeum sztuki nowoczesnej MUDAM i szlaki piesze w Mullerthal. 

fot. Dominik Sipinski
grafiki Dominik Sipinski


gość_51c81 - Profil
gość_51c81
  
5 dodane do 2 daje?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy