Pliki cookies
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Oblatywacz: Mistral Air

Mirosław Pachowicz | 31/07/2016 14:34 | 10 komentarzy

Pojawienie się nowej linii w Bydgoszczy było sensacją. Tym bardziej, że był nią nieznany dotąd w Polsce Mistral Air. Włoskiego przewoźnika testowaliśmy na pierwszej i jak dotąd jedynej trasie z naszego kraju: z Bydgoszczy do Rzymu-Fiumicino.


Nieznana w Polsce dotąd włoska linia niskokosztowa oferuje dość standardowy produkt - zaletą jest bagaż wliczony w cenę i dobre, choć płatne posiłki na pokładzie. Minusem - słaba organizacja, która wychodzi na jaw w przypadku problemów np. z dostarczeniem bagażu.

Kilka słów o Mistral Air

Linia Mistral Air została założona w 1981 r. przez aktora i byłego pływaka Buda Spencera. Trzy lata później rozpoczęła loty komercyjne, początkowo jako przewoźnik towarowy i całkowita własność TNT Express Worldwide. W 2002 r. firma spedytorska sprzedała 75 proc. udziałów do Poste Italiane - narodowego operatora pocztowego we Włoszech.

Loty pasażerskie Mistral Air rozpoczął 27 sierpnia 2007 r. trasą z Rzymu do Lourdes. Od tego momentu linia specjalizuje się w obsłudze tras czarterowych kierowanych głównie do pielgrzymów. Prócz tego oferuje kilka rozkładowych tras krajowych we Włoszech i pojedyncze połączenia międzynarodowe (m.in. do Tirany i Mostaru w Bośni i Hercegowinie). 


Główne bazy linii znajdują się w Rzymie-Fiumicino oraz Bolonii.

Flota przewoźnika składa się łącznie z ośmiu samolotów, w tym pięciu ATR-ów w wersjach -200 (1 szt.) oraz -500 (4 szt. - wszystkie latające dla Alitalii) oraz trzech boeingów 737 - w wersji -300 (jeden cargo i jeden pasażerski) oraz jednego w wersji -400. Średni wiek maszyn to nieco ponad 18 lat.

Rezerwacja

Strona przewoźnika ma prosty i dość skąpy design. Prowadzona jest w dwóch wersjach językowych - włoskiej i angielskiej. 

Rezerwacji dokonujemy bez trudu, a przez poszczególne kroki przechodzimy łatwo i szybko. Właściwie cały proces jest intuicyjny. Po wybraniu miejsca wylotu i przylotu - w kalendarzu na niebiesko podświetlają się daty, w które przewoźnik operuje na danej trasie.

 
Linia oferuje trzy podstawowe taryfy, które różnią się przede wszystkim możliwością zwrotu i zmian. W każdej dostępny jest za to 15-kilogramowy bagaż rejestrowany. Okresowo dostępna jest także oferta "PROMO".


W kolejnym kroku należy podać swoje dane osobowe, a potem - informacje dotyczące sposobu płatności. Po prawidłowym przeprowadzeniu całej operacji powinniśmy otrzymać potwierdzenie rezerwacji, z kodem i numerem biletu. Warto wydrukować je i mieć przy sobie na lotnisku.

Lot do Rzymu

Odprawa pasażerów odlatujących do stolicy Włoch zaczyna się w Bydgoszczy na dwie godziny, a zamykana na 40 minut przed planowanym odlotem. Przebiega ona sprawnie i bez kolejek, co częściowo wiąże się z niewielką liczbą pasażerów.  


Miejsca w samolocie są numerowane i wybiera się je podczas odprawy. Opcja w tym momencie jest darmowa i w moim przypadku nie było żadnego problemu z przydzieleniem miejsca zgodnie z preferencjami. 

Po przejściu formalności biletowo-bagażowych oraz kontroli bezpieczeństwa, krótką chwilę oczekuję na boarding. Ten zaczyna się na 30 minut przed odlotem z gate'u nr 1. Podobnie jak inne procedury przebiega sprawnie i bez problemów. Do samolotu przechodzimy po płycie lotniska.


W drogę do stolicy Włoch z Bydgoszczy wyruszyło niespełna 50 osób. Rejs obsługiwał boeing 737-300 o znakach rejestracyjnych EI-FGX. Maszyna ta została wyprodukowana w 1998 r. Pierwotnie latała dla Air Vanuatu, potem dla bmibaby. Wtedy też otrzymała swoją docelową konfigurację pokładu pozwalającą na podróż 148 osób w jednej klasie. Dla linii Mistral Air maszyna lata od 15 marca 2015 r. i jest leasingowana od Automatic LCC.

Samolot jest czysty i zadbany, chociaż widać wyraźne ślady eksploatacji. 


Podczas lotu trwającego ok. 2,5 godziny prowadzony jest płatny serwis. Ceny są dość przystępne. Szczególnie opłaca się kupowanie zestawów. Niestety, nie wszystkie produkty z menu są dostępne w sprzedaży. Warto jednak pokusić się na niezłe prosecco, które razem z czipsami, orzeszkami lub bruschettą kosztuje 5 euro.


Na pokładzie nie ma systemu rozrywki. Dla osób, które nie lubią się nudzić podczas lotu zalecamy zapewnienie sobie zajęcia jeszcze przed wylotem. A dla tych, którzy o tym zapomną, polecamy obserwowanie widoków za oknem. Trasa przelotu jest bowiem całkiem malownicza - wiedzie nad Alpami, których ośnieżone wierzchołki wyglądają imponująco.

Na lotnisku Fiumicino lądujemy punktualnie. Samolot podjeżdża na jedną z najbardziej oddalonych od terminala płyt postojowych. Stąd przewożeni jesteśmy autobusem, by następnie po blisko półgodzinnym oczekiwaniu odebrać bagaż.

W drodze powrotnej do Bydgoszczy

W drogę powrotną udajemy się lotem czwartkowym (rejsy na trasie wykonywane są też w poniedziałki). Na głównym rzymskim lotnisku warto się stawić odpowiednio wcześniej - bywa ono zatłoczone, chociaż w godzinie odlotu samolotu do Bydgoszczy można liczyć na mniejszy ruch.


Rejs Mistral Air do Polski odprawiany jest z Terminala 1. To nowoczesny i przestronny budynek, w którym głównym gospodarzem jest Alitalia. Sympatyczna obsługa lotniska sprawnie przeprowadza formalności. Nadaję bagaż i wybieram miejsce w samolocie (tym razem 2A).


Po przejściu kontroli bezpieczeństwa można spędzić trochę czasu w strefie handlowej. Dostępnych jest wiele sklepów w tym m. in. Casa del Gusto, który szczególnie warto polecić amatorom włoskich specjałów - od makaronów poprzez wina, przetwory do magnesów na lodówkę. 

Boarding rozpoczął sie z 15-minutowym opóźnieniem z gate'u C11. W tej samej części lotniska odprawiane są także loty Ryanaira, więc jest ona bardzo zatłoczona i brakuje miejsc do siedzenia. Dlatego lepiej spędzić czas wolny w sklepach, a do wyjścia podejść na chwilę przed planowanym rozpoczęciem boardingu. Część C położona jest dość blisko strefy handlowej, wystarczy zatem ok. 5-10 minut, by tam dojść. Trzeba jednak pamiętać, że zmiany gate'ów na rzymskim lotnisku Fiumicino są bardzo częste i dlatego należy z wielką czujnością śledzić tablicę odlotów.


Do tego samego samolotu, którym przylecieliśmy z Bydgoszczy, ok. 30 pasażerów zawozi autobus. Przy wejściu na pokład wita nas szef załogi - ten sam, który leciał kilka dni wcześniej. Sama podróż przebiega bardzo spokojnie, a serwis jest taki sam jak w poprzednim locie.


W Bydgoszczy lądujemy zgodnie z rozkładem o godz. 14:25. Do terminala, którego przebudowa powoli dobiega końca, udajemy się pieszo. Tam po kilkunastu minutach oczekiwania zaczyna się odbiór bagażu. Niestety, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazuje się, że nadana walizka nie przyleciała. Oznacza to wszczęcie procedury zgłoszenia zagubionego bagażu.


Obsługa lotniska, mimo stosownego przygotowania i znajomości procedur, jest nieco skonfundowana tym faktem, gdyż okazałem się być pierwszym pasażerem Mistral Air przylatującym do Bydgoszczy, którego własność nie dotarła do miejsca przeznaczenia. Niestety nie udało się także uzyskać informacji, czy po dostarczeniu walizki do Polski innym lotem zostanie ona wysłana na mój adres, czy będę musiał ją odebrać osobiście z lotniska. 

Przez trzy tygodnie po przylocie nie miałem informacji o odnalezieniu zguby, zatem, zgodnie z informacjami od Mistral Air, po 21 dniach wszczęta zostanie procedura odszkodowawcza. W tym celu na podany adres przewoźnika trzeba będzie wysłać dokumenty - m. in. oryginał protokołu zgłoszenia braku bagażu, kartę pokładową, wykaz rzeczy w zagubionej walizce oraz dane do przelewu bankowego.

Warto jednak posiadać dodatkowe ubezpieczenie bagażu podróżnego. Przy krótkich wyjazdach to niewielki - kilkunastozłotowy koszt - ale w razie tego typu zdarzeń ma się większą pewność, że przynajmniej część strat materialnych zostanie zrekompensowana. 

Podsumowanie

Linia Mistral Air to typowy przewoźnik niskokosztowy. Znacznym jego plusem jest to, że w cenie biletu nawet w najniższej taryfie, dostępny jest 15-kilogramowy bagaż rejestrowany. 

Samolot, którym lecieliśmy był zadbany i czysty, a obsługa dbała o komfort pasażerów w należytym i oczekiwanym stopniu. Proponowany serwis na pokładzie ma całkiem przystępne ceny, a co najważniejsze - można zakupić typowo włoskie specjały.


Wielkim plusem jest sprawna odprawa zarówno z Bydgoszczy i Rzymie, co gwarantuje przyjemny początek podróży.

Pewnym cieniem na moją podróż rzuca się jedynie zagubienie bagażu. Długi termin oczekiwania wynika w dużej mierze z faktu, że loty między miastami odsługiwane są tylko dwa razy w tygodniu. Z drugiej strony, przykry jest brak sprawnego kontaktu z przewoźnikiem lub możliwości śledzenia walizki. Jedynym pocieszeniem jest to, że zagubienia bagażu nie są niestety żadnym nadzwyczajnym wydarzeniem i mogą dotknąć każdego - niezależnie od linii czy trasy.

fot. Mirosław Pachowicz

Na przelot na trasie Bydgoszcz - Rzym - Bydgoszcz autor został zaproszony przez Port Lotniczy Bydgoszcz.


gość_aaf39 - Profil
gość_aaf39
  
Co otrzymamy, gdy pomnożymy trzy razy jeden?

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Kalendarz lotniczy