×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Fotorelacja: Skąd zarządza się linią easyJet?


Korzystając z lotniska Luton w pobliżu Londynu trudno nie zauważyć jaskrawopomarańczowego hangaru przy samym terminalu. To główna siedziba linii easyJet - podczas obchodów dwudziestolecia tej linii reporter Pasazer.com zwiedził Hangar 89.


Zarząd easyJeta urzęduje w Hangarze 89 od samego początku tej linii, czyli od 1995 r. W miarę rozwoju linii biura zwiększyły swoją powierzchnię, ale zarząd nie traci kontaktu z samolotami - integralna część siedziby spółki to wciąż działający hangar, gdzie technicy zajmują się flotą airbusów linii.


Podczas obchodów dwudziestolecia linii na początku listopada reporter Pasazer.com miał okazję zwiedzić siedzibę i porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za najważniejsze zadania operacyjne. 

Hangar 89 łączy wszystkie funkcje siedziby linii: pracuje tu zarząd firmy, znajdują się pomieszczenia odpraw i socjalne, a także centrum operacyjne przewoźnika. 


Już przed wejściem trudno mieć wątpliwości, do kogo należy siedziba. Poza agresywną pomarańczową barwą całego hangaru, przed samym wejściem stoi londyński piętrowy autobus (oczywiście też pomarańczowy) z logiem "generation easyJet" ("pokolenie easyJeta"). 


Pierwszym pomieszczeniem, do którego trafia większość gości linii, to firmowa kantyna "Orange Tree". To nie tylko miejsce spożywania posiłków, ale przede wszystkim główna sala spotkań załóg przewoźnika. Piloci i stewardessy easyJeta oczekują tu na swoje loty - mogą umilić sobie ten czas np. meczem w piłkarzyki czy lekturą książki. 


Część miejsc siedzących to przerobione fotele samolotowe. 

Z okazji dwudziestolecia easyJeta firmowa kantyna stała się też salą wystawową. Na ścianach umieszczono postery z chronologią najważniejszych zdarzeń w spółce i najważniejsze założenia strategii. Nie zabrakło też manekinów ubranych w mundury z różnych lat działalności easyJeta. 


Operacyjne serce easyJeta bije jednak na wyższych piętrach Hangaru 89. Na pierwszym piętrze znajduje się główna cześć biurową, a gości wita w niej spory model airbusa A320 linii...


... i pomarańczowa budka telefoniczna (podobna jest w kantynie). 


W easyJecie panuje zasada "hot desk", czyli pracownicy nie mają przypisanych stanowisk pracy. Panują tylko podstawowe zasady (np. można zarezerwować stolik na następny dzień), ale ogólnie - kto pierwszy, ten lepszy. Taka swoboda ma ułatwiać współpracę w zespole. Osoby pracujące nad tym samym projektem mogą przesiąść się w tę samą część sali, a potem, po zmianie zadań, łatwo dopasować się do nowej grupy. 


Swobodną atmosferę wzmaga to, że w systemie "hot desk" pracuje też szefowa linii, Carolyn McCall. Prezes easyJeta pracuje w tej samej przestrzeni i pomiędzy zwykłymi pracownikami, nie ma nawet własnego gabinetu.


Dla fanów lotnictwa najciekawszym miejscem jest jednak trzecie piętro Hangaru 89. To tu mieści się centrum operacyjne linii oraz tzw. pokój wojny ("War Room"). Przy wejściu do tej części budynku gości wita fragment klapy airbusa linii easyJet z podpisami pracowników.


W centrum operacyjnym pracuje ponad 150 osób spośród ok. 600 zatrudnionych bezpośrednio na stanowiskach biurowych w Hangarze 89. Zarządzają oni ok. 1,2 tys. lotów dziennie, a w szczycie sezonu nawet większą liczbą. 

Centrum jest podzielone na kilka zespołów, które odpowiadają za najważniejsze zadania. Na każdej zmianie pracuje czterech flight directors, którzy odpowiadają za zarządzania lotami. W ich gestii leży m.in. decyzja o przekierowaniu samolotu czy o podstawieniu zapasów. 


- Latem mamy zwykle nawet sześć samolotów w zapasie i żadnej tolerancji dla opóźnień. Jeśli pierwszy rejs jest spóźniony, a mamy dostępny samolot na ziemi, podstawiamy go od razu, by uniknąć efektu łańcucha opóźnień - wyjaśnia Kelly Valentine, pracująca jako senior operations manager w easyJecie. 


Valentine i inne osoby na jej stanowisku pracują równocześnie na kilku systemach. Na jednym z ekranów mają podgląd stanu wszystkich lotów easyJet danego dnia: za pomocą kolorów połączenia są oznaczone jako opóźnione, punktualne lub odwołane. 


Na drugim ekranie pracownicy śledzą położenie samolotów za pomocą popularnego oprogramowania FlightRadar24. Dysponują też wglądem do wewnętrznego systemu spółki, pozwalającego sprawdzić status rejsu. 

Z kolei jeszcze w innym programie menedżerowie operacji lotniczych sprawdzają warunki pogodowe na wszystkich lotniskach docelowych i zapasowych dla linii. Dzięki kolorowym ikonom i na bieżąco aktualizowanym danym mogą bardzo szybko pomóc pilotom podjąć decyzję o ewentualnym przekierowaniu.


W innej części pomieszczenia pracują menedżerowie zarządzający personelem. To bardzo wymagająca praca, która wymaga znajomości przepisów prawa lotniczego we wszystkich krajach, dokąd lata easyJet. Przewoźnik chwali się bowiem, że zawsze zatrudnia personel na lokalnych zasadach. W spółce pracuje ok. 8 tys. pilotów i personelu pokładowego.


W centrum operacyjnym pracują też osoby zapewniające kontakt z działem obsługi klienta. To szczególnie ważne w sytuacjach kryzysowych. Ten zespół koordynuje na przykład rezerwacje hoteli dla pasażerów w przypadku przekierowania. 

Przy samym centrum operacyjnym znajduje się "war room" - bardzo ważne pomieszczenie wykorzystywane w trakcie wyjątkowego kryzysu. Na spotkania do "war roomu" zapraszani są decyzyjni przedstawiciele wszystkich najważniejszych działów: operacyjnego, handlowego, technicznego i PR. 


Dzięki temu szybko i spójnie wypracowywana jest strategia działania i informowania np. w sytuacji poważnego problemu technicznego, strajku czy zagrożenia z zewnątrz, jak niedawno w Szarm el-Szejk.


Ostatnia ważna cześć Hangaru 89 to oczywiście sam hangar. Hala jest połączona z biurami i na co dzień przeprowadzana jest tam obsługa techniczna floty linii. Czasami jest ona też wykorzystywana do wydarzeń specjalnych - tak było podczas dwudziestolecia easyJet. 

Przewoźnik pokazał wtedy samolot w specjalnych barwach - ze zdjęciami nadesłanymi przez pasażerów linii.


Hangaru 89 nie sposób na Luton nie zauważyć, ale po odwiedzinach w siedzibie linii trzeba przyznać, że taka integracja wszystkich zadań na głównej bazie ma głęboki sens. easyJet zaczynał latać z Luton 20 lat (pierwszym rejsem było poranne połączenie do Glasgow) i do dziś jest z tym portem mocno związany. 

fot. Dominik Sipinski


gość_9f352 - Profil
gość_9f352
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie