×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Bliżej Świata: Praga widziana z góry


Praga to nie tylko Rynek Staromiejski, most Karola i Złota Uliczka - stolica Czech ma mnóstwo ukrytych skarbów. Turyści często je omijają, a by je odkryć, warto przespacerować się po praskich wzgórzach otaczających wianuszkiem śródmieście.


Pragi nie trzeba przedstawiać. W zeszłym roku stolicę Czech odwiedziło 6,1 mln turystów, w tym 5,3 mln z zagranicy - połowa z nich w badaniach deklaruję, że chce wrócić do tego miasta. Samych Polaków było prawie 200 tys. Użytkownicy TripAdvisora uznali Pragę za drugie najbardziej warte odwiedzin miasto w Europie i piąte na świecie.


Ale mimo to w Pradze nie brakuje miejsc mniej znanych wśród turystów. Każdy dociera na Rynek Staromiejski z imponującym pomnikiem Jana Husa i słynnym Orlojem (czyli zegarem astronomicznym), most Karola jest o każdej porze pełen turystów, a plac Wacława - nazywany środkowoeuropejskimi Polami Elizejskimi - zawsze tętni życiem.


Spokój i ciszę w Pradze znaleźć jednak łatwo i to wcale nie daleko od centrum. Wystarczy wspiąć się na jedno z wielu otaczających ścisłe śródmieście wzgórz. Niektóre z nich są popularne wśród turystów, ale już na Letnej trudno usłyszeć inny język niż czeski. 

Najbardziej znane praskie wzgórze to oczywiście Hradczany - wzgórze zamkowe, dominujące nad urokliwą dzielnicą Mala Strana. 


Większość odwiedzających dociera na Hradczany od strony centrum, najczęściej wspinając się stromą biegnącą pod górę ulicą Nerudy. Jest ona pełna restauracji, kawiarni i sklepów, ale niestety w większości przeznaczonych głównie dla turystów. Przytulniejsza jest biegnąca równolegle, ale tuż przy murach zamku ulica Thunowska, która kończy się wiodącymi wprost do zamkowego ogrodu schodami.


Jednak prawdziwym ukrytym skarbem jest droga na Hradczany od drugiej strony. Wąziutka uliczka Nowy świat (Nový svět) prowadzi do dawnej rezydencji królewskiej od wschodu. Trudno na nią trafić, a większość turystów w ogóle o niej nie wie. Brukowana uliczka ma niesamowity klimat - nawet w szczycie sezonu jest pusta, samochodów na niej nie ma, mieszkańcy często przesiadują przed swoimi miniaturowymi domkami, a w wielu lokalach powstały niewielkie, niezależne kawiarnie. 


Same Hradczany są mniej atrakcyjne. Znajduje się tam wprawdzie kilka architektonicznych pereł, ale tłum turystów, w tym wielu na segwayach, uniemożliwia napawanie się atmosferą tego miejsca. Mimo to warto przyjrzeć się pałacowi Schwarzenberga (dawniej znanemu jako pałac Lobkowicza). Dziś ten imponujący budynek jest pusty i wymaga naprawy, ale wciąż można podziwiać jego fasadę. 


Nie da się też ominąć samego zamku i ukrytej na jego dziedzińcu XIV-wiecznej katedry świętych Wita, Wacława i Wojciecha (choć większość przewodników wspomina jedynie o pierwszym z tych trzech patronów). To najważniejszy kościół w Czechach - poza misternymi zdobieniami samego budynku można w nim podziwiać także m.in. insygnia koronacyjne dawnych królów. 


Hradczany to też Złota Uliczka - urokliwa, choć bardzo zatłoczona alejka, gdzie dawniej mieszkali nadworni złotnicy monarchii. Według legendy, w miniaturowych domkach władcy osiedlali też alchemików, którzy mieli pracować nad wynalezieniem metody zamiany ołowiu w złoto. 


Trochę wytchnienia od tłumów turystów można znaleźć w królewskich ogrodach. W cieniu drzew można podziwiać fantastyczną panoramę niemal całej Pragi. 


Z Hradczan można bezpośrednio przejść na sąsiednie wzgórze, które jest jednym z ulubionych miejsc wypoczynku prażan. Ze szczytu Petrzina jest najlepsza panorama. Idąc z Hradczan na sąsiednie wzgórze trzeba najpierw zejść na Malą Stranę, do dzielnicy starych willi w większości zajętych dziś przez ambasady, a potem wspiąć się ścieżkami w petrzińskim parku. Po drodze warto spojrzeć przez płot ogrodu przedstawicielstwa Niemiec. Na jej włościach stoi jedna z wielu rzeźb Dawida Czernego w praskiej przestrzeni publicznej: trabant na nogach. 


Drugim sposobem dotarcia na wzgórze Petrzin jest kolej linowa ze stacją początkową przy przystanku tramwajowym Ujezd. Będąc w tym miejscu, warto zobaczyć poruszający pomnik ofiar systemu stalinowskiego - stopniowo zanikające statuy na schodach symbolizują wyniszczanie narodu przez ten ustrój.

Latem z przejazdu kolejką korzystają tłumy prażan i turystów, bo wspinaczka na szczyt wzgórza piechotą jest bardzo wyczerpująca. Kolejka pozwala też na podziwianie widoków, a przy stacji pośredniej Nebozizek znajduje się popularna kawiarnia. 


Kolej linowa i większość infrastruktury wzgórza powstała przy okazji wystawy przemysłowej w Pradze w 1891 r. Inżynierowie z tego miasta byli zafascynowani wystawą światową w Paryżu, która odbyła się dwa lata wcześniej, i postanowili zbudować w Pradze kopię wieży Eiffla. 


Powstała ona na szczycie Petrzina i faktycznie (choć jest pięciokrotnie niższa) wygląda zupełnie jak francuski oryginał. Na szczycie wieży znajduje się platforma widokowa, z której rozpościera się najlepszy widok na Pragę. 


Z tej platformy widać wiele na co dzień ukrytych skarbów Pragi. Jednym z nich jest położony na granicy wzgórza Petrzin i dzielnicy Strahov stadion piłkarski. To największy tego typu obiekt na świecie, ale w nietypowy sposób. O ile normalnie stadiony mierzy się pojemnością i liczbą miejsc na trybunach, to praski stadion jest największy pod względem... rozmiaru płyty boiska. Obok siebie mieści się tam dziewięć pełnowymiarowych boisk piłkarskich, przez co stadion w ogóle nie nadaje się do rozgrywania meczów (za to świetnie na treningi i koncerty). 


Na szczycie Petrzina warto jeszcze zobaczyć labirynt luster i stare obserwatorium astronomiczne. Ale najciekawsze miejsce położone jest w pewnym oddaleniu od szczytu, w stronę dawnego przedmieścia Pragi o nazwie Pohorzelec. Chodzi o klasztor na Strahovie.


To jeden z największych obiektów tego typu w Czechach i jeden z niewielu wciąż aktywnych (w Czechach z dyktaturą kościoła rozprawił się już w latach 20. XX wieku prezydent Tomasz Garrigue Masaryk i od tego czasu katolicyzm prawie zanikł w tym kraju). W klasztorze, poza samym kościołem i zamkniętymi dla turystów kwaterami mnichów, znajdują się dwa warte odwiedzenia miejsca: biblioteka narodowa i browar. W klasztornej bibliotece znajduje się ponad 200 tys. woluminów, a główna sala (Teologiczna) jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Pradze. Z kolei browar to sposób klasztoru na zarabianie (to biznes rodzinny, ale jego właściciele płacą za grunt).


Po tej samej stronie Wełtawy, ale nieco bardziej na północ znajduje się mniej znane wzgórze - Letna. Wsławiło się ono tym, że w latach 50. na jego szczycie stał największy pomnik Józefa Stalina na świecie. Zbudowano go jednak krótko przed falą destalinizacji i zanim jeszcze prażanie zdążyli się do niego przyzwyczaić, to monument zburzono.


Dziś na szczycie Letnej stoi wielki metronom (urządzenie wybijające sekundowy takt), a samo wzgórze stało się popularne wśród praskich skejterów i hipsterów. Dla tych pierwszych są liczne betonowe place z przeszkodami, dla drugich – kawiarnio-piwiarnia ContainAll. Z Letnej doskonale widać stare miasto i dawną dzielnicę żydowską (Jozefów), a panorama jest szczególnie spektakularna o zachodzie słońca.


Wzgórza otaczają centrum Pragi również od wschodu. O ile na lewym brzegu Wełtawy pagórki zaczynają się już nad samą rzeką, to na prawym brzegu trzeba od niej nieco się oddalić.

Najbardziej rzucające się w oczy wzniesienie na prawym brzegu to Witkow. Podłużne wzgórze rozdziela dzielnice Karlin i Żiżkov, a na jego szczycie znajduje się Pomnik Narodowy. To monumentalny budynek wzniesiony na przełomie lat 20. i 30. XX wieku jako pamiątka czechosłowackich legionów w trakcie I wojny światowej. Na szczycie wzgórza znajduje się konny pomnik Jana Żiżki, grób nieznanego żołnierza i muzeum, a w latach 50. przez kilka lat było tam także mauzoleum Klementa Gottwalda, pierwszego przywódcy Czechosłowacji w bloku sowieckim. Plotka niesie, że jego zabalsamowane zwłoki trzeba było usunąć z Witkowa, bo w wyniku błędu zaczęły gnić. 


Ze szczytu wzgórza witkowskiego doskonale widać dzielnicę Żiżkow. To najbardziej specyficzna część Pragi - zaniedbana, biedna i robotnicza, ale z niezwykłym klimatem i coraz popularniejsza. Na Żiżkowie warto odwiedzić dwa mniejsze wzgórza. 


Jednym z nich jest Parukarka - prawobrzeżny odpowiednik Petrzina. To parkowe wzgórze jest popularnym miejscem wypoczynku i pikników. Niestety, jest mocno zaniedbane, a wieczorami bywa miejscem dość niebezpiecznym.

W centrum Żiżkowa znajduje się za to wzgórze, które samo w sobie nie ma nazwy i nic do zaoferowania. Ot, pagórek wśród bloków mieszkalnych, a jedyną ciekawostką jest schowany na nim żydowski cmentarz. Ale na tym niewielkim wzniesieniu zbudowano jeden z symboli Pragi - żiżkowską wieżę telewizyjną. Prażanie mają do niej stosunek taki, jak warszawiacy do Pałacu Kultury i Nauki: większość uważa wieżę za szkaradny pomnik dominacji sowieckiej, ale praski skyline bez niej nie mógłby istnieć. 

Wieżę kilka lat temu ozdobił Dawid Czerny, najbardziej znany czeski rzeźbiarz. Na jej szczyt wdrapuje się kilka nienaturalnie wielkich niemowląt - są tak duże, że widać je na wieży z daleka. 


Na koniec zostawiamy wzgórze zamykające praskie śródmieście od południa - Wyszehrad. Stary zamek królewski góruje w bezpośrednim sąsiedztwie Wełtawy, od północy otacza go dolina Nuselska, co dodaje wzgórzu optycznie wysokości. To najmniej popularne wśród mieszkańców stolicy wzgórze, bo poza zabytkami niewiele na nim jest. Choć widok z kawiarni przy schodach od strony Wełtawy jest warty zobaczenia.


Po zwiedzaniu praskich wzgórz czas na poznanie śródmieścia - o tym już wkrótce w cyklu "Bliżej świata" Pasazer.com. 

Informacje praktyczne:

Kraj: Czechy. Polacy potrzebują do wjazdu do Czech jedynie dowodu osobistego.

Waluta: korona czeska. 1 CZK = 0,16 PLN. W mniej popularnych miejscach może być problem z płatnością kartą, więc zawsze lepiej mieć przy sobie gotówkę.

Język: czeski. Można próbować dogadać się po polsku, choć wielu Czechów tego nie lubi. W miejscach popularnych wśród turystów nie ma problemu ze znajomością angielskiego. 

Dojazd: Cztery razy dziennie z Warszawy do Pragi lata LOT, dwa połączenia oferują linie Czech Airlines. Czeski przewoźnik łączy także Pragę z Radomiem i Łodzią, a od przyszłego lata poleci do Poznania i Gdańska. Do Pragi można też dotrzeć pociągiem międzynarodowym PKP Intercity oraz autobusami (PolskiBus jeździ do stolicy Czech z Bydgoszcza, Gdańska, Leszna, Poznania, Warszawy, Wrocławia i Łodzi; a Lux Express z Warszawy i Wrocławia).

Transport: Praga ma bardzo rozbudowany system tramwajów i trzy przecinające miasto linie metra. Pojedynczy bilet kosztuje 32 koron (5 zł), bilet trzydniowy 310 koron (48,5 zł).

Zakwaterowanie: w stolicy Czech nie brakuje hoteli i hosteli wszystkich klas. My polecamy butikowy Hotel UNIC na Starym Mieście, biznesowy hotel Andel's w dzielnicy Smichov, a dla osób szukających taniego zakwaterowania - hostel Alia na Nuslach.

Jedzenie i picie: wybór barów i restauracji w Pradze jest naprawdę wielki, a do tego nie są to miejsca zbyt drogie. My polecamy wycieczkę śladem czeskiej kuchni gourmet, a potem piwo w knajpie Zly Casy (Nusle), BeerGeek (Vinohrady) lub U Vystrelenyho Oka (Żiżkow).

Czechy w Pasażerze Podróże:

fot. Dominik Sipinski



Reklama


Booking.com
gość_cbe1e - Profil
gość_cbe1e
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!

Wylot z:

Przylot do:

  • Data wylotu:

  • Data powrotu:

Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie