×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Gość Pasażera: Mikko Turtiainen (Finnair)


Finnair jest zadowolony z polskiego rynku i chce rozwijać swoją ofertę. Być może już wkrótce w Warszawie pojawi się większy samolot, a w Krakowie nowy rozkład - mówi w rozmowie z Pasazer.com wiceprezes Finnaira, Mikko Turtiainen. Przedstawia także plany i obecną sytuację linii.


Z Mikko Turtiainenem, wiceprezesem Finnaira ds. sprzedaży na Europę, rozmawiał na lotnisku w Helsinkach Piotr Bożyk z Pasazer.com.

Turtiainen zdradza wiele planów fińskiej linii: do Warszawy na jednym z połączeń będzie latał airbus A319 lub A320, godziny lotów z Krakowa zostaną zmienione, by ułatwić przesiadki w Helsinkach, a loty do Gdańska będzie całoroczne i codzienne.

Pasazer.com: Finnair to dość rozpoznawalna i silna marka na polskim rynku. Kiedyś specjalista w lotach transatlantyckich, a od 2002 r. skupiony na rejsach do Azji. Jak linia ocenia swoją obecność i sprzedaż w Polsce?

Mikko Turtiainen: Polska to dla nas bardzo dobry rynek, na którym jesteśmy obecni już wiele lat. Warszawa od zawsze była połączeniem całorocznym i w najlepszym okresie obsługiwana trzy razy dziennie. Obecnie do stolicy Polski latamy dwa razy dziennie i oferujemy także codziennie połączenia do Gdańska i sześć rotacji tygodniowo do Krakowa. Połączenia do Krakowa i Gdańska już zostały zapowiedziane jako całoroczne i na pewno będziemy jest rozwijać pod względem dopasowania do całej siatki połączeń. Dlatego bardzo cieszymy się z obecności w trzech największych portach lotniczych w Polsce.

Ze sprzedaży w Europie i Polsce także jesteśmy zadowoleni i uważamy ten rynek za przyszłościowy i bardzo rozwojowy. Do Polaków kierujemy wiele ciekawych ofert i promocji na loty do Azji i to na pewno się nie zmieni. Oczywiście zawsze możemy powiedzieć, że chcemy aby było lepiej, ale ogólnie jesteśmy optymistycznie nastawieni wynikami tego rynku.

Jesteśmy również przekonani co do naszej strategii w kierunku azjatyckim oraz dążymy do podwojenia ruchu Europa-Azja do 2020 roku. Położenie geograficzne naszego głównego lotniska w Helsinkach działa na korzyść Finnaira. Możemy zaoferować najkrótszą trasę do Azji z wielu miejsc Europy.

Pasazer.com: Co zmieniło się w strategii linii po tym jak w Warszawie pojawili się arabscy przewoźnicy tj. Qatar Airways i Emirates?

Mikko Turtiainen: Gdziekolwiek teraz w Europie nie spojrzymy, to na większości europejskich lotnisk mamy linie Emirates, Etihad i Qatar Airways. Oczywiście początkowo odczuliśmy ich obecność w Warszawie. Jednak wielkich zmian nie było, ponieważ wiemy, że cały czas musimy konkurować na tym trudnym rynku. Obecnie ostra konkurencja jest w całym sektorze lotniczym, zarówno w ruchu europejskim, jak i do Azji. Globalnie na pewno przemysł lotniczy jest w trakcie konsolidacji. Będą powstawać jeszcze więksi gracze niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego w naszej strategii kładziemy szczególny nacisk na ścisłą współpracę z sojuszem oneworld oraz innymi partnerami, z którymi mamy podpisane umowy code-share. Uważamy także, że mamy naturalną i trwałą przewagę nad konkurencją z powodów geograficznych.

Tak naprawdę to wszystko sprowadza się do naszego położenia geograficznego oraz faktu, że ruch Europa-Azja jest jednym z najszybciej rozwijających się kierunków w podróżach lotniczych. Prawie każdy lot z Europy do Azji przebiega przez Finlandię lub w jej okolicach. Około połowa ruchu między tymi kontynentami odbywa się z jakąś przesiadką. Ponadto jesteśmy ostatnim północno-wschodnim przystankiem w Europie, dlatego mamy naturalną przewagę. Z nami pasażer leci cały czas we właściwym kierunku bez marnowania godziny lub trzech na cofnięcie się do jednego z większych europejskich hubów czy przesiadek na Bliskim Wschodzie.

Ponadto przykładamy staranną uwagę do naszego produktu, samolotów i nordyckiej gościnności. Sądzę, że nowego Finnaira będzie można zobaczyć już od października tego roku na pokładzie A350. To będzie swoistego rodzaju uderzenie nowości i innowacyjności napędzające naszą całą linie.

Pasazer.com: Jednak ci arabscy konkurenci nie są obecni jeszcze w Helsinkach. Dlaczego?

Mikko Turtiainen: Nie mogę się za nich wypowiadać, ale sądzę, że po prostu widzą jak silnym przewoźnikiem i marką jest Finnair w Helsinkach. Ciężko, nawet cenowo, namówić pasażerów do latania z przesiadką kiedy mają oni bezpośrednie i wygodne połączenia z Helsinek.

Pasazer.com: Czy Finnair przewiduje w Polsce zwiększenie częstotliwości, zmiany samolotów, a może nowe połączenie?

Mikko Turtiainen: Jesteśmy zadowoleni z tego co mamy obecnie. Chcemy na polskim rynku oferować stabilną ofertę dlatego nie szykujemy wielkiej rewolucji. Obecnie nie ma żadnych planów ani dyskusji nad nowym miastem. Skupiamy się na tym co mamy czyli na trzech największych lotniskach w Polsce.

Częstotliwości na pewno będziemy zmieniać pod względem dobrych przesiadek w Helsinkach. Chcemy, aby wszyscy pasażerowie wybierający naszego przewoźnika mogli skorzystać z pełnej siatki połączeń do Azji. Dlatego po otrzymaniu wielu sugestii nasz dział planowania i operacji na pewno zmieni godziny lotów do Krakowa. Mamy nadzieję, że to nastąpi już w nadchodzącym sezonie zimowym 2015/16. Przyglądamy się rynkowi w Krakowie i nie wykluczamy, że połączenia do Krakowa będą wykonywane codziennie. Mogę potwierdzić też, że na pewno połączenie do Gdańska będzie całoroczne i wykonywane codziennie. W Warszawie chcemy podmienić samolot na jednej rotacji na większy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w embraerach nie oferujemy takiego komfortu w klasie biznes, jaki powinniśmy. Dlatego sądzimy, że po wewnętrznych konsultacjach na trasie do Warszawy ponownie zawita airbus A319 lub A320.

http://www.pasazer.com/img/images/normal/finnair,oblatywacz,pbozyk20.jpg
Pasazer.com: Jak Finnair ocenia współpracę z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT przy wynajmie Dreamlinera?

Mikko Turtiainen: Wynajmowaliśmy Dreamlinera LOT-u już cztery razy i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy. Otrzymaliśmy wiele pozytywnych komentarzy od naszych klientów, członków załóg Finnaira latających z pracownikami LOT-u, a także od fińskich mediów. B787 posiada bardzo dobry produkt pokładowy, dlatego był to także pewien przedsmak tego co czekać będzie na naszych pasażerów w A350 już od jesieni tego roku. Oczywiście to dwie nieco inne maszyny, ale jednak bardzo zbliżone pod względem komfortu.

Pasazer.com: Wypróbowaliśmy na własnej skórze Siberian Joint Business (w "Oblatywaczu" z Finnaira i Japan Air Lines) i jesteśmy zadowoleni z możliwości, jakie daje on pasażerom. Jak po nieco ponad roku fiński przewoźnik ocenia to porozumienie?

Mikko Turtiainen: Porozumienie SJB otworzyło przed trzema przewoźnikami więcej możliwości połączeń na trasach między Europą a Japonią i pozwoliło także wszystkim partnerom porozumienia na intensywny rozwój na tym strategicznym, zyskującym coraz bardziej na znaczeniu rynku. Nowa forma współpracy w znaczący sposób wzmocniła sojusz oneworld, umożliwiając zarazem efektywną rywalizację z innymi światowymi sojuszami lotniczymi. Dzielimy się zyskami, rezerwacjami i lotami - po prostu trzy linie, a jeden wspólny cel.

Pasażerowie linii uzyskali możliwość wyboru najkorzystniejszego połączenia i ceny biletu poprzez łączenie oferty trzech przewoźników, rezerwacja lotu i odprawy online na stronie któregokolwiek z trzech przewoźników, zintegrowanego systemu obsługi klienta czy lepszego wyboru i dostępności połączeń w przypadku opóźnienia czy odwołania lotu.

Obecnie Finnair oferuje codzienne loty z Helsinek do Tokio, Osaki i Nagoi, dzięki czemu łączymy Japonię z ponad 40 miastami w Europie. JAL ma w swojej ofercie codzienne połączenia z Tokio do Helsinek, Frankfurtu, Paryża i Londynu. British Airways lata codziennie z Londynu na dwa tokijskie lotniska: Narita i Haneda.

Po ponad roku funkcjonowania tego porozumienia jesteśmy zadowoleni i zbieramy pozytywne informacje z rynku, ale także od naszych pasażerów. Zaletą jest przede wszystkim przejrzystość i dopasowanie do potrzeb pasażerów, którzy chwalą sobie możliwość dobierania dowolnych przewoźników i przelotów. Możemy np. polecieć z Berlina do Londynu a później na Naritę. Z Narity np. do Osaki i powrót do Warszawy przez Helsinki.

http://www.pasazer.com/img/images/normal/492_Turtiainen_703x550px.jpg
Pasazer.com: Kto był inicjatorem SJB?

Mikko Turtiainen: Głównymi inicjatorami były linie British Airways i Japan Airlines. Finnair dołączył już w ostatniej fazie przygotowań tego porozumienia.

Pasazer.com: Jak układa się współpraca z Japan Airlines i czy japoński przewoźnik połączyć Helsinki z innymi miastami w Japonii?

Mikko Turtiainen: Nasza współpraca przebiega bardzo dobrze, a może nawet wręcz wzorowo. Rozszerzeniem naszego partnerstwa był start połączeń JAL do Helsinek w 2013 r. Początkowo loty miały odbywać się cztery razy w tygodniu, ale potem japoński przewoźnik zadecydował, że będzie latał do stolicy Finlandii codziennie. Jako Finnair jesteśmy zadowoleni z faktu, że możemy nadal rozszerzać dobrze funkcjonującą współpracę, przez co jeszcze bardziej wzmacniamy swoją pozycję w Azji.

Obecnie pomiędzy Japan Airlines i Finnairem obowiązuje umowa code-share dzięki której cztery krajowe loty obsługiwane przez JAL (Haneda, Fukuoka, Sapporo i Okinawa) posiadają numer lotów linii Finnair. Natomiast numery lotów linii JAL posiadają wszystkie połączenia Finnaira pomiędzy Helsinkami i Japonią (Tokio, Osaka i Nagoja) oraz 11 połączeń fińskiego przewoźnika na trasach europejskich, w tym także do Warszawy.

Co do kolejnych lotów JAL do Finlandii myślę, że to już pytanie bardziej do nich. Z mojego punktu widzenia jest duży rynek na loty do Japonii i jeżeli nasz partner z SJB i oneworld wyrazi taką chęć, to jak najbardziej będziemy go wspierać w tym. Natomiast na tę chwilę JAL nie zgłosił takich chęci.

Pasazer.com: Czy Finnair planuje już jakieś kolejne miejsca w Azji, do których mógłby latać?

Mikko Turtiainen: Jesteśmy zawsze nastawieni na sprawdzanie nowych możliwości i miejsc, zwłaszcza w Azji, dokąd moglibyśmy latać, ale na tę chwilę nie planujemy ogłaszać żadnych nowych połączeń. Warto dodać, że Finnair jest pierwszą linią lotniczą , która zaoferowała z Europy bezpośrednie połączenia do Chongqing - dynamicznie rozwijającej się metropolii z ponad 30 milionami mieszkańców.

Pasazer.com: Porozmawiajmy teraz o flocie. Wiemy, że w tym roku dołączy pierwszy A350, który rozpocznie wymianę floty dalekodystansowej. Natomiast jakie plany ma linia w kwestii floty wąskokadłubowej?

Mikko Turtiainen: Naszym priorytetem jest nowoczesna i wygodna flota, dlatego obecnie stawiamy na wymianę floty dalekodystansowej. Ale jest to logiczne podejście przewoźnika, który planuje długoterminowo rozwój na trasach azjatyckich i chce posiadać nową i elastyczną flotę. Finnair obecnie oczekuje na dostawę kilku airbusów A350-900 XWB.

W kwestii floty wąskokadłubowej trwają obecnie kalkulacje działu operacyjnego i zarządu. Patrząc na naszą flotę naturalnym wyborem zdaje się być airbus A320neo jako następca naszej obecnej rodziny A320ceo. Jeżeli chodzi o maszyny regionalne tutaj też jest duży wybór. Mamy Embraera, którego obecnie użytkujemy, ale także Bombardiera z nowym samolotem CSeries czy japoński nowy produkt MRJ. Na razie żadna decyzja nie zapadła. Trwają rozmowy ze wszystkimi producentami nad konkretną ofertą. Na pewno wybór floty krótkiego dystansu będzie oparty także na analizach naszego rozwoju i zwiększania oferowania na rynku azjatyckim.

Pasazer.com: Kiedy zostanie dostarczony pierwszy A350?

Mikko Turtiainen: Na razie nie chcemy zdradzać dokładnej daty. Jednak dostawa odbędzie we wrześniu. Finnair jest pierwszym przewoźnikiem jaki zamówił A350, a także pierwszym (launch customer) w Europie, który je odbierze dlatego będzie to na pewno duże wydarzenie. Cztery pierwsze A350-900 zostaną dostarczone w drugiej połowie tego roku. Kolejne siedem samolotów trafi do linii w latach 2016-2017, a pozostałe osiem w latach 2018-2020. Z końcem 2017 r. flota szerokokadłubowa Finnaira będzie się składać z airbusów A330-300 i A350-900.

Chcemy, by przejście na airbusy A350 odbyło się bez żadnych przeszkód. Zakup i wprowadzenie A350, to efekt największego programu inwestycyjnego w 92-letniej historii Finnaira. Flota A350 będzie stanowić podstawę naszych rejsów międzykontynentalnych w nadchodzących latach, odgrywając jednocześnie kluczową rolę w utrzymywaniu trwałej i długofalowej rentowności firmy.


Pasazer.com: Po ogłoszeniu europejskich tras A350, w Polsce powstało lekkie oburzenie czemu Finnair nie pokaże najnowszego samolotu w Warszawie. Domyślając się odpowiedzi jednak oficjalnie zadajemy pytanie dlaczego A350 nie pojawi się w Polsce?

Mikko Turtiainen: Oczywiście musimy tutaj sprostować informację, że brak lotów A350 do Polski to na pewno nie jest ignorancja Finnaira w stosunku do tego rynku. To są decyzje stricte operacyjne na które marketing nie może wpływać. Jednym z decydujących czynników jest na pewno mała odległość, za co za tym idzie bardzo krótki rejs. Oczywiście latamy A350 po kraju, ale to naturalne, że pokażemy samolot swoim obywatelom podobnie jak i LOT robił loty próbne swoim B787. Kolejnym problemem może być także dostępność stanowisk przy rękawie do obsługi samolotów szerokokadłubowych. Poza tym nasz poranny rejs przylatuje do Warszawy o 9 rano a odlatuje po 13, więc prawdopodobnie byłby problem z tak długą zajętością bramki do wyjścia. Warszawy na razie nie ma w planach lotów pokazowych A350. Jednak nie wykluczamy, że kiedyś pojawi się taka możliwość i wtedy na pewno nie omieszkamy poinformować o tym polskich pasażerów.

Pasazer.com: Nie od dziś wiadomo, że lotnicze cargo, to dość wrażliwa gałąź lotnictwa komercyjnego. Mając przed sobą dawnego specjalistę od cargo w Finnairze musimy na koniec zadać pytanie. Jak sobie radzi spółka Finnair Cargo?

Mikko Turtiainen: W Finnair Cargo jest coraz lepiej. Poprawiamy wyniki przewozowe i finansowe. Rynek cargo to trudna gałąź branży lotniczej, dlatego w tym przypadku także nasza linia nie była wyjątkiem ani zieloną wyspą i napotkała problemy w ubiegłych latach. Kiedyś lataliśmy dwoma MD-11F, obecnie we flocie nie ma już żadnego. Ostatni z nich został wycofany w grudniu 2014 kiedy to zakończyliśmy obsługę ostatniego bezpośredniego rejsu cargo z Helsinek do Hong Kongu. Aby rejsy były dochodowe przewoźnik cargo musi posiada co najmniej 4 lub 5 maszyn frachtowych. Przy mniejszej liczbie lub jednym samolocie koszty zaczynają przerastać zyski. Dlatego w naszej długofalowej perspektywie chcemy być elastyczni i dobierać flotę do potrzeb rynku. Dlatego kupując A350 wiedzieliśmy, że znacznie zwiększymy swoje możliwości cargo w najbliższych latach. Każdy z A350 oferować będzie pojemność o prawie 20 proc. większą niż obecne samoloty szerokokadłubowe. Po zakończeniu dostaw A350 w 2020 r. nowe samoloty zwiększą zdolności przewozowe cargo Finnaira o 50 proc.

Warto dodać, że Finnair Cargo potwierdził, że po raz pierwszy od kilku lat linia będzie miała zysk. Ten wynik to efekt wielu zabiegów tj. wycofania floty cargo i lepszego zarządzania przewozami frachtu w naszych pasażerskich samolotach. Te zabiegi powodują, że jesteśmy optymistycznie nastawieni i sądzimy, że doszliśmy do momentu, w którym wiemy już, jak idealnie podejść do tego biznesu.

Pasazer.com: Dziękujemy za wywiad.

Piotr Bożyk
Fot. Finnair, Piotr Bożyk

Podziękowania dla Josepha Knowlesa z działu prasowego Finnaira za pomoc w realizacji wywiadu.
Thanks for Joseph Knowles from the Finnair press department for his assistance.


gość_6ad04 - Profil
gość_6ad04
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie
Kalendarz lotniczy