×
Zaloguj się

Posiadasz już konto w portalu pasazer.com? Zaloguj się i zacznij korzystać ze swoich przywilejów zarejestrowanego użytkownika.


lub


Raport: 4You Airlines czyli firma na opak


Najpierw finansowanie, potem certyfikaty i koncesje, siatka połączeń i zapewnione samoloty, a na końcu sprzedaż. Tak zwykle startują linie lotnicze. W 4You Airlines jest na odwrót - linia zaczyna od oferty i rezerwacji, a niczego innego, w tym pieniędzy, nie ma.


W komiksie Scott Adamsa o Dilbercie jeden z bohaterów, Piesbert, ma pomysł na biznes. - Założę linie, które nie mają samolotów. Zabiorę ludziom pieniądze, a gdy będą czekać w zatłoczonej hali, dawni skazańcy ukradną im bagaż - mówi Piesbert. - A co, gdy klienci zorientują się, że nie ma samolotu? - pyta Dilbert. - Nazwę to "problemami mechanicznymi" - odpowiada Piesbert.

4You Airlines to nowa firma, której plan biznesowy wygląda na nieco zainspirowany pomysłem Piesberta. Często porównywana do OLT Express, przed czym bronią się jej przedstawiciele. I słusznie, bo w porównaniu do 4You, OLT Express miały przynajmniej jedno - nielegalne, ale duże środki finansowe. Nowa firma nie ma nawet tego.


Spółka 4You szuka biznesu tam, gdzie nikt inny go nie widzi. Od listopada chce oferować łącznie 16 tras z Rzeszowa i Łodzi. Tras o najróżniejszym charakterze - od typowo pracowniczego (Wielka Brytania i Niemcy) przez wakacyjny (Barcelona) po nastawiony na turystykę przylotową (Tel Awiw). 

Przy 80-proc. wskaźniku wypełnienia, czyli na poziomie satysfakcjonującym dla linii niskokosztowej na jaką pozują 4You Airlines, oznaczałoby to w skali roku ok. 225 tys. pasażerów w każdym z portów. Odpowiednio 64 proc. obecnego ruchu lotniczego w Łodzi i 40 proc. w Rzeszowie. 

Mamy zatem wyjątkowo szeroką ofertę lotów z małych lotnisk, a do tego pulę tanich i dostępnych biletów (najtańsze za 47 zł). Przewoźnik nie ma za to certyfikatu operatora lotniczego, koncesji na przewozy, bilety sprzedaje w formie przelotów trampingowych, przelewy trafiają do cypryjskiego biura podróży, płatności kartami się zawieszają, linia nie dysponuje ani własnymi, ani wynajętymi samolotami, jej kapitał zakładowy nie wystarczy na leasing choćby jednej maszyny, a w strukturach linii pojawiają się nazwiska osób znanych z OLT Express.

Nowa linia nie budzi żadnego zaufania, a jej wiceprezes, Michał Mikołajczak, nie rozwiewa wątpliwości. Pomimo kilkukrotnych obietnic i dwumiesięcznej cierpliwości z naszej strony, Mikołajczak nie przesłał do redakcji Pasazer.com odpowiedzi na żadne z nurtujących nas pytań. 

Z turystyki do lotnictwa

Bez informacji ze źródła o firmie wiemy jedynie tyle, ile jest publicznie dostępne. Jest powiązana z radomskim, dobrze zresztą ocenianym i jednym z większych w kraju, biurem podróży Alfa Star. Prowadzi je rodzeństwo Sylwester i Izabela Strzylakowie i to oni są współwłaścicielami oraz założycielami 4You Airlines. 

Spółka została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego już w kwietniu 2013 r. pod inną nazwą i z córkami Sylwestra Strzylaka jako udziałowcami. W kwietniu 2014 r. w KRS-ie dokonano zmian - firma zmieniła nazwę na 4You Airlines, udziałowcami stali się Sylwester (został prezesem 4You) i Izabela Strzylakowie oraz Michał Mikołajczak, który objął stanowisko członka zarządu. Kapitał wnieśli w większości Strzylakowie.


Firma zgodnie ze swoją turystyczną proweniencją zaczęła od lotów czarterowych. W dość skomplikowanej formule - nie mając żadnego certyfikatu ani koncesji, 4You Airlines mogły jedynie wynajmować samoloty wraz ze znakiem wywoławczym od innego przewoźnika, faktycznie działając jako pośrednik. Padło na Eurolot, który z kolei pozyskał wiekowe (od 17 do 21 lat) airbusy A320 od ukraińskiej, niezbyt znanej linii YanAir

Współpraca nie przebiegała bez problemów. Już na początku operacji airbusy nie dotarły na czas do Polski, więc przewoźnik wynajmował inne maszyny, w tym MD-83 od linii Swift Air oraz boeingi 737-400 krajowego konkurenta, Enter Air. Potem było lepiej, choć nieoficjalnie touroperatorzy skarżyli się na wyjątkowo duże opóźnienia lotów obsługiwanych przez 4You Airlines i nieregularność tej spółki. 

Oficjalnie Eurolot twierdził, że partnerstwo z 4You Airlines to dla linii dobry, pozbawiony ryzyka zysk, bo to związana z Alfa Star spółka pokrywała koszty. Nieoficjalnie opinie były nieco inne. Jeden z pracowników przewoźnika powiedział nam w prywatnej rozmowie wprost, że załogi chciały jak najszybszego zakończenia tej współpracy, obawiając się m.in. szkód wizerunkowych dla Eurolotu. 

Z końcem sierpnia współpraca się zakończyła. Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", wygasła zarówno umowa na użyczenie znaku wywoławczego z Eurolotem, jak i kontrakt z brokerem pośredniczącym w wynajmie czarterów przez biura podróży, Global Travel Services. Airbusy YanAira są już z powrotem na Ukrainie, a 4You Airlines ma przerwę w działalności i przygotowuje się do startu połączeń regularnych. 

Skupienie na lotach regularnych. Za co?

Loty rozkładowe z Łodzi i Rzeszowa mają ruszyć w listopadzie, czyli na początku najsłabszego dla linii lotniczych okresu. Spółka się do nich przygotowuje, ale efektów na razie nie widać. 


Kapitał zakładowy 4You Airlines wynosi 600 tys. złotych. To za mało nawet na to, by wyleasingować jednego airbusa A320. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od źródeł w branży, koszt leasingu samolotu tego typu to 120-150 tys. dolarów (380-470 tys. złotych) miesięcznie, a drugie tyle jest potrzebne na rezerwę związaną z utrzymaniem maszyny. Do tego dochodzi depozyt - to minimum 3 miesięczne raty, a dla nowych linii nawet więcej. Tym bardziej, że po kłopotach i niewypłacalności OLT Express firmy leasingowe z dużą nieufnością patrzą na Polskę. 

Lekko licząc wychodzi co najmniej 2 mln złotych na samo pozyskanie jednego samolotu. Szukając tańszych opcji, przewoźnik zwrócił się ku Litwie, skąd wynajmie dwa 25-letnie boeingi 737 Classic od linii Grand Cru Airlines

Finansowe trudności z pozyskaniem samolotów to jedno, ale żeby uzyskać koncesję, spółka musi udowodnić, że ma finanse na 3 miesiące działalności bez uwzględnienia przychodów. Oraz że ma realistyczny biznes plan na 2 lata. 4You, w chwili obecnej, nie ma ani jednego, ani drugiego. Oceniając spółkę pod względem wymogów koncesyjnych na braki trudno przymknąć oko, a po zarzutach związanych ze zbyt szybkim wydaniem dokumentu dla OLT Express, można przypuszczać, że ULC będzie wyjątkowo rygorystycznie traktował prawo, co zresztą sugerują ostrożne wypowiedzi rzeczniczki urzędu o nowej firmie.

Chcieliśmy dowiedzieć się od Mikołajczaka, skąd firma weźmie pieniądze i samoloty, ale odpowiedzi na to pytanie, podobnie jak i na wiele innych, nie dostaliśmy. 

Na razie zresztą przewoźnik opóźnił ubieganie się o zezwolenia. 4You Airlines zamierza zdobyć certyfikat AOC (który jest podstawą do złożenia wniosku o koncesję) na nowych zasadach unijnych, które wejdą w życie 28 października. To najwcześniejszy termin, w którym spółka może otrzymać zgodę, ale niezwykle mało prawdopodobne, by decyzja ULC-u została wydana przed 3 listopada. 

Tramping bez AOC i koncesji

Oferowanie lotów w formule trampingowej (lot czarterowy bez zakwaterowania) częściowo rozwiązuje problem. Pośrednicząc w sprzedaży biletów na przeloty oferowane przez inną linię, 4You Airlines nie potrzebuje ani AOC, ani koncesji. Tak właśnie zorganizowana jest w tej chwili sprzedaż. Jak informowaliśmy, klienci kupujący bilety na loty spółki mogą wybrać płatność przelewem, który trafia do cypryjskiego biura podróży, lub kartą. W tym drugim przypadku środki trafiają do Alfa Star. 



Choć konieczność posiadania AOC i koncesji da się jakoś obejść (takie działanie powinno jednak natychmiast wzbudzić czujność pasażerów i administracji państwowej), to 4You Airlines są już na bakier także z innymi urzędami. Pod lupę spółkę wziął szczególnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK po otrzymaniu informacji z ULC-u wszczął postępowanie wyjaśniające, czy 4You nie wprowadza klientów w błąd co do sprzedawanej przez siebie usługi. 

Z urzędami i kontrolerami da się jeszcze rozmawiać i negocjować. Z pustymi kontami i dłużnikami - nie. Brak środków finansowych może być jeszcze większą (choć powiązaną) przeszkodą niż brak certyfikatów.

Finansowanie mogłoby przyjść z dwóch źródeł (to na teraz kompletna gdybologia): od nowego inwestora lub za pomocą Alfa Star. Czy znajdzie się ktoś skłonny dołożyć środki do spółki, nie da się ocenić, choć biznesowo trudno upatrywać w tym opłacalnej decyzji. Można za to przyjrzeć się planom i finansom Alfa Star. 

Giełda szansą, ale sytuacja niedobra

Radomskie biuro podróży w kwietniu tego roku pojawiło się na giełdzie. Dzięki tzw. odwrotnemu przejęciu niewielkiej agencji reklamowej Dobra Nasza akcje Alfa Star zaczęły być notowane na rynku NewConnect - przeznaczonym dla mniejszych spółek parkiecie GPW. Dobra Nasza była notowana na NewConnect od 2011 r., a podczas przejęcia kapitał zakładowy został zwiększony o ponad 32,3 mln zł (wyemitowane w tym celu akcje objęli dotychczasowi udziałowcy Dobrej Naszej). 

Jak przekonywali w czasie debiutu przedstawiciele Alfa Star, wejście na giełdę miało m.in. zwiększyć transparentność spółki i pomóc odzyskać zaufanie kontrahentów, którzy obawiali się o biuro z uwagi na jego dużą ekspozycję na niestabilny rynek egipski. NewConnect ma być tylko etapem na drodze do planowanego na ten roku debiutu na głównym parkiecie GPW. To właśnie ta emisja akcji mogłaby pomóc sfinansować 4You Airlines. 

Ale sytuacja giełdowa Alfa Star nie jest prosta. Od czasu odwrotnego przejęcia Dobrej Naszej notowania akcji spadły o ponad 40 proc., a wolumeny transakcji przez niemal cały czas były minimalne. Więcej, choć nawet jak na NewConnect wciąż bardzo mało, transakcji zawarto w pierwszych dniach września, co tylko pogłębiło przecenę akcji. 

Choć wartość rynkowa spółki (czyli kurs akcji pomnożony przez ich liczbę) jest wysoka i wynosi 364 mln zł, wartość księgowa (czyli aktywa i pasywa minus zobowiązania) to tylko 31,7 mln zł. Różnica wynika z tego, że na rynku krąży jedynie 9,40 proc. walorów - resztę posiada rodzeństwo Strzylaków. Z uwagi na niewielką podaż akcji, stosunkowo łatwo utrzymać ich wyższą cenę i w ten sposób zwiększyć wartość rynkową. 

Emisja nowych akcji przy ewentualnym przeniesieniu na główny parkiet nie zapewniłaby zbyt dużo nowych środków, bo rodzeństwo Strzylaków, zgodnie z wypowiedziami doradcy spółki cytowanymi w "Rzeczpospolitej", chce zachować 75-80 proc. udziałów.

Jak wynika z raportu Turystyki rp.pl, zysk netto Alfa Star w 2013 r. wyniósł jedynie 0,21 mln zł (trzykrotnie mniej niż rok wcześniej). Choć biuro prawie trzykrotnie zwiększyło fundusze własne w porównaniu do 2012 r. (z 10,6 mln do 30,8 mln zł), to przychody zmalały rok do roku o prawie 29 proc. do poziomu 145,5 mln zł. Jeszcze na koniec 2013 r. oceniająca branżę turystyczną wczasopedia.pl dawała Alfa Star ranking BBB. W sierpniu br. to już tylko CCC+. 

Zaangażowanie właścicieli w tanie linie zmniejsza w sposób oczywisty potencjalną ich zdolność do wsparcia biura w przypadku ewentualnych jego kłopotów. Pośrednio zwiększa to ryzyko Alfa Star i dlatego jego rating został obniżony o jeden szczebel - czytamy w ocenie ratingu Alfa Star przez wczasopedia.pl.

Komentarz: Linia-widmo. Płaćcie kartą!

Problemy z finansowaniem i certyfikatami 4You Airlines to już nie tylko niepokojące sygnały - to wielkie, pulsujące światło ostrzegające przed tą spółką. Do startu lotów regularnych zapowiedzianych przez spółkę jeszcze niemal dwa miesiące - to teoretycznie wystarczający czas, by rozwiązać problem. Jednak dotychczasowe poczynania 4You Airlines nie dają podstaw do optymizmu. 

Biznes plan i zapowiedziana siatka połączeń są bardzo odważne i budzą zrozumiałe obawy o liczbę pasażerów, zwłaszcza tych kupujących droższe bilety. Brak regulaminów, niejasne zasady sprzedaży, niewielki kapitał - to wszystko rodzi już nie tylko pytania dziennikarzy, ale i wątpliwości urzędów, o czym świadczy upomnienie ze strony ULC i postępowanie UOKiK-u. 


Brak jakiejkolwiek szerszej komunikacji ze strony władz spółki i obsługującej ją agencji PR sugeruje, że spółka nie ma żadnych uspokajających informacji. Przy nawałnicy krytyki przetaczającej się w mediach branżowych i ogólnych (krytycznie o firmie pisały m.in. "Polityka" i "Rzeczpospolita") wydaje się oczywistym, że gdyby 4You Airlines miało jakiekolwiek pozytywne wieści, już by się nimi podzieliło. 

Tanie bilety i atrakcyjne kierunki z miast spragnionych nowych tras na pewno kuszą i ani Pasazer.com, ani żaden urząd nie może nikomu zabronić kupowania biletów. Na razie sprzedaż prowadzona przez 4You Airlines to jednak czysty "kot w worku" - nie wiadomo kto, czym i za co poleci, a nawet nie do końca wiemy, kto od nas pobiera pieniądze (bo w zależności od metody płatności różni są odbiorcy). Jeśli więc ktoś chce skorzystać z atrakcyjnej pozornie oferty 4You Airlines, warto przynajmniej płacić kartą - łatwiej te środki w przypadku niepowodzenia spółki odzyskać. 

4You Airlines często już teraz porównuje się do OLT Express. Jest jednak fundamentalna różnica - OLT Express miało, choć z nielegalnego źródła, środki na swoją radosną działalność. 4You Airlines nie mają nawet tego. 

To mimo wszystko nie znaczy, że firma nie zacznie świadczyć lotów. Tego nie wiemy, a od Mikołajczaka nie dowiedzieliśmy się niczego, co pozwalałoby na głębsze prognozy. Być może w biurze spółki w warszawskim hotelu "Gromada" są już plany pozyskania funduszy i dokumentów oraz stworzenia prawdziwej linii lotniczej. Być może jakoś do listopada uda się 4You Airlines sklecić i zrealizować obiecywaną usługę, być może po jakimś czasie spółka zacznie działać jak prawdziwa, nie partyzancka linia lotnicza. 

Lepiej jednak być bardziej krytycznym i potem dać się pozytywnie zaskoczyć, niż teraz zaufać, a potem płakać nad własną naiwnością.

Dominik Sipiński
fot. Piotr Bożyk


Reklama


Booking.com
gość_db09e - Profil
gość_db09e
  

Pasazer.com na Facebooku



Spodobał Ci się nasz artykuł?

Zapisz się do newslettera by być na bieżąco!
Wylot:
Przylot:
  • Data wylotu:
  • Data powrotu:
Pasażerowie:

Cel podróży:
  • Data wyjazdu:
  • Data powrotu:

Kraj podróży:

Okazje z lotniska
  • Okazje pasażera
Sprawdź wszystkie