Spór Bydgoszczy z Ryanairem sięga zenitu. Miasto nadal nie chce płacić opłaty marketingowej na rzecz irlandzkiego przewoźnika.
Jak ustaliła Gazeta w Bydgoszczy 15 grudnia linia chciała ogłosić decyzję o natychmiastowym zawieszeniu operacji z/do Bydgoszczy. Był już nawet gotowy komunikat prasowy, który miał być przekazany dziennikarzom.
"Ze względu na złamanie umowy, Ryanair informuje, że zamyka w trybie natychmiastowym wszystkich pięć międzynarodowych tras z Bydgoszczy. Rozpoczynamy też procedury prawne z tytułu naruszenia umowy. To czarny dzień dla Bydgoszczy" - ogłasza w komunikacie Michael Cawley, zastępca dyrektora Ryanair. Podkreśla, że od 2006 r. Ryanair przewiózł do i z Bydgoszczy 600 tys. pasażerów.
Dystrybucja komunikatu w ostatniej chwili została wstrzymana. Dlaczego? Nie wiadomo.
Pewne jest jednak, że jeśli przewoźnik nie dojdzie z Bydgoszczą do porozumienia, za kilka dni ten ogłosi wycofanie się z bydgoskiego lotniska - czytamy w Gazecie.
Co na to prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz? - Nie będę płacić.