Pod koniec maja pisaliśmy o nowych procedurach, jakie mają zostać wprowadzone w PLL LOT, a dotyczyć miały tzw. "zielonego podejścia" - czyli nowej techniki lądowania.
Trwają testy
Na warszawskim lotnisku trwają już testy nowego systemu. Dla ludzi, mieszkających w sąsiedztwie lotniska, to dobre wieści, gdyż zmniejszyć ma się hałas. Wielu z nich już zauważa zmiany, innym "wszystko jedno", gdyż są przyzwyczajeni. Jeszcze inni lubią spoglądać na podchodzące do lądowania samoloty a związany z tym hałas jest nieuciążliwym efektem ubocznym. Jednak tych ostatnich osób jest najmniej.
Witold Piechota, kierownik działu ochrony środowiska na warszawskim lotnisku twierdzi, iż urządzenia mierzące nagłośnienie wskazują, że efekt "zielonego podejścia" jest już widoczny. A właściwie słyszalny.
Korzyści z "zielonego podejścia" widzą także piloci - lądowanie według nowych zasad jest tańsze i bardziej ekologiczne.
– Korzyści z wprowadzenia nowej procedury tzw. "zielonego podejścia" są oczywiste. Lot samolotu stanie się ekologicznie czystszy i jednocześnie tańszy i szybszy. Procedura ta wymaga jednak m.in. harmonizacji frazeologii, którą posługują się kontrolerzy i piloci – informował przed miesiącem Krzysztof Banaszek, prezes PAŻP.
Jak to działa?
Skrót CDA ma być receptą na głośne samoloty. – CDA to skrót od angielskiego Continous Descent Approach, czyli tzw. zielonego podejścia – tłumaczy Piechota. – Realizacja procedur CDA wpływa na obniżenie hałasu lotniczego wokół lotniska – dodaje.
Dotychczasowe lądowanie odbywało się "schodkowo". Wówczas maszyna pokonuje dłuższe odcinki na stałej wysokości, a to z kolei wymaga zwiększonej pracy silników dla utrzymania odpowiednio dużej prędkości. Według systemu CDA, samolot zniża się nieprzerwanie, a dzięki temu także ciszej i taniej.
System "na pełnych obrotach" działać ma w ciągu kilku miesięcy.
ech, to dobrym przykładem są warszawskie Kabaty. Tam ludzie chcą się osiedlać bo metro i niby lepsza część warszawa (czyt. inteligencka) a później psioczą że samoloty nad dachem latają i się wyspać nie mogą ani pracować i jeszcze płacą za tą niby dobrą lokalizację nieziemskie złotówki za metr kwadratowy. Gdzie tu logika?
eos: masz rację, w tym artykule nic takiego nie było. Skojarzyło mi się jednak z innym, który niedawno czytałem o protestach mieszkańców okolic Okęcia oraz odpowiedzi przedstawicieli lotniska, m.in. o zmianach w sposobie lądowania i podchodzenia do lądowania w W-wie, będących w fazie projektu czy nawet już realizacji. Ale masz rację - komentarz nie dokładnie do tego artykułu. Mój błąd :)
raczej techniki a nie technologie... bo w nowym sposobie podejścia nie ma raczej nic z nowej technologii
gosc_eos 2009-06-29
Ale czy w tym artykule jest cokolwiek o "burzwce" i marudzeniu ludzi? Inspiracją tego tekstu nie były protesty ludzi-technologie sie zmieniają, i o tym jest ten tekst. A że przy okazji bedzie cisze, to dobrze. Tak jak ludzie zaznaczają: jedni nie widzą różnicy,innym to nie przeszkadza a jeszcze innym sie podoba.
A mnie zawsze zastanawiało, co myśleli sobie ludzie wprowadzając się w okolice lotniska? Że będzie słychać szum lasu, pluskające się rybki w wodzie czy szeleszczące delikatnie liście na wietrze? Wiem, że kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że ruch lotniczy będzie dużo większy, ale przecież każdy chyba wiedział, że w pobliżu jest stołeczne (główne krajowe) lotnisko... Niech jeszcze może zaczną zbierać podpisy, żeby zamknąć lotnisko "bo przeszkadza" lub jeszcze bardziej ograniczyć godziny jego pracy... np. od 12-14 (później i wcześniej nie, bo korki do lotniska będą blokować drogi dojazdowe...)