Odgłosy m.in. gawronów, mew i kawek co pół godziny rozlegają się w rejonie łódzkiego lotniska. Przed jesienną migracją ptaków port im. Reymonta wzbogacił się o urządzenie odstraszające skrzydlatych intruzów.
- Taki sprzęt działa z powodzeniem na dziewięciu polskich lotniskach - mówi Miłosz Wika, rzecznik lotniska Lublinek.
- Głośniki zasilane są z akumulatora i baterii słonecznej. Nadal stosujemy działka hukowe, przenośne urządzenia emitujące odgłosy ptaków. Pracuje też sokolnik.
Problem z ptakami w rejonie lotniska powraca, gdyż w pobliżu znajdują się przysypane ziemią śmieci - żerowisko mew, gawronów i szpaków.
Źródło: Express Ilustrowany |