LIST CZYTELNIKA. Chciałbym Państwa zainteresować pewnym aspektem funkcjonowania wrocławskiego lotniska. Pewien czas temu udostępniło ono na swoich stronach internetowych rozkład lotów "online", czyli bezpośredni podgląd tablic informacyjnych o odlotach i przylotach w takim samym układzie, jaki można obserwować na lotnisku.
Jest to oczywiście niezwykle przydatne, gdyż tablice pokazują, czy dany lot jest punktualny czy opóźniony (ewentualnie odwołany). Pozwala to na łatwiejsze planowanie podróży na lotnisko. Niestety tylko teoretycznie, bo w praktyce jest inaczej.
Wielokrotnie miałem z tym do czynienia, ale po ostatnich, sierpniowych doświadczeniach postanowiłem do Państwa napisać.
Chodzi o optymistyczne napisy na tablicach, iż samolot jest "planowy", czyli przyleci/wyleci punktualnie. Niestety informacja ta znajduje się na tablicach bardzo często w sytuacjach, kiedy na pewno już wiadomo, że o punktualności nie może być mowy.
4 sierpnia odbierałem z lotniska siostrę, która przylatywała z Rzymu linią CentralWings (lot C0 217 - wyjątkowo nie 218). Samolot planowo wylatuje z Rzymu o godz. 12 i jest we Wrocławiu o godz. 14. Aż do godziny 13:55 tablice na lotnisku donosiły, że samolot dotrze do Wrocławia punktualnie. Dlatego przedarłem się przez miasto na lotnisko, znalazłem (w końcu) miejsce do zaparkowania i czekałem.
Niestety o 13.55 okazało się, że lot jest opóźniony. Po chwili opóźnienie określono na 75 minut, po kolejnej chwili - na 135 minut. Dopiero po dotarciu samolotu, po godz. 16, okazało się, że do godz. 13.55 samolot w ogóle nie wyleciał z Rzymu.
Czemu więc, gdy samolot nie wystartował w dwie godziny po ustalonym rozkładem czasie, informacja lotniskowa wciąż twierdziła, że dotrze punktualnie? Przecież jego dotarcie do Wrocławia w pięć minut nie było możliwe.
Władzom lotniska pewnie zależy, aby jak najwięcej osób je odwiedzało. W końcu ceny parkingów są odpowiednio dobrane, aby przynosiły one spory zysk. Myślę, że jednak rozsądniej byłoby zmodyfikować system informacji tak, aby nie wprowadzał w błąd w tak oczywistych sytuacjach, gdyż tylko zniechęca do korzystania z usług tego przepełnionego lotniska. Szczególnie, że Wrocław to miasto z aspiracjami.
PS. Niestety problemy z określaniem punktualności samolotów na tablicach lotniskowych (i internetowych) występują bardzo często. Domyślam się, że wynikają z konstrukcji przebiegu informacji pomiędzy lotniskiem a liniami lotniczymi.
Nie wydaje mi się jednak, żeby tego procesu nie można było poprawić na tyle, żeby działał właściwie. Szczególnie, że gdy skorzysta się z usług niektórych linii lotniczych, np. Lufthansy, i ich internetowego systemu śledzenia lotów i przewidywania czasów wylotu i przylotu, od razu widać, że sensowne zorganizowanie dostarczania klientom takich informacji jest jak najbardziej możliwe.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław |