Jeśli sami nie mamy pomysłu na rozwój lotniska w Jasionce, to uczmy się od Katowic
Port Lotniczy w Pyrzowicach koło Katowic w latach 90. był spisywany na straty. Od trzech lat przeżywa prawdziwy boom. Na rozwój lotniska postawił samorząd. Opłaciło się. Katowicki port z powodzeniem goni podkrakowskie Balice. W ubiegłym roku za ponad 80 mln zł oddano w Pyrzowicach drugą część terminalu, który rocznie będzie obsługiwał 3,5 mln pasażerów. Budowa trwała niewiele ponad rok! W Jasionce nowy terminal miał powstać w tamtym roku, a ostatnio marszałek podkarpacki Zygmunt Cholewiński zapewniał, że terminal na pewno będzie na... Euro 2012.
- Do 2012 r. to my wybudujemy za ponad 200 mln zł zupełnie nowy terminal z przepustowością 9 mln pasażerów rocznie. W ciągu miesiąca będzie już gotowy plan inwestycji. Jak rozbudowywano obecny terminal, to już myśleliśmy o nowym. Mamy pełne poparcie samorządu - mówi Cezary Orzech, rzecznik portu w Pyrzowicach, skąd wykonywane są połączenia już do 28 miast w Europie.
Katowice rozwijają się nie tylko dzięki kolejnym tanim przewoźnikom, którzy przychodzą do Pyrzowic. Prawdziwym skarbem są niezliczone loty czarterowe. - Mamy podpisaną umowę o współpracy z 500 biurami podróży. Pasażerowie, którzy wybiorą lot z Katowic, mają niższe ceny za opłaty parkingowe. Mogą też taniej kupować w sklepie bezcłowym, w restauracji... - wylicza Orzech.
Pytam Stanisława Nowaka, prezesa spółki "Rzeszów-Jasionka", jakie mamy atuty w rękach, by przyciągać przewoźników, i jakie są plany. Bez odpowiedzi. - Trzeba pytać w Warszawie - odsyła nas do Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze (zarządca lotniska w Jasionce). A w Warszawie gęsto się tłumaczą i zapewniają, że przetarg na budowę terminalu nie zostanie unieważniony. Kiedy będzie rozstrzygnięty? - Nie wiemy - mówi Artur Burak, rzecznik PPL.
Jasionka nie ma nawet aktualnych badań, gdzie chcą latać mieszkańcy Podkarpacia. - Jakaś sonda to chyba była robiona - wzdycha prezes Nowak. Ostatnie badania, gdzie chcemy latać, zrobiła dla siebie Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
- Zrobiono je w 2004 r. przy okazji innych badań. Wyszło, że chcemy latać do Londynu, Paryża, Berlina, Rzymu, Madrytu, Wiednia, Frankfurtu i Pragi. Port nas nie prosił o zrobienie aktualnych kierunków - twierdzi Paweł Klimczak z Instytutu Gospodarki WSIiZ.
- Wiem, że urząd marszałkowski ma jakieś plany zrobienia takich badań, ale tam trzeba pytać o szczegóły - znów nas odsyła prezes Nowak.
- Żeby wiedzieć, co chce się robić na lotnisku, to trzeba mieć wizję. Jak wizji nie ma, to nie ma efektów - dodaje Orzech.
- Ostatnie dwa lata w Jasionce zostały zaprzepaszczone. Nie ma terminalu, lepi się na szybko i dla poklasku spółkę lotniskową. Nikt z urzędu marszałkowskiego nie poprosił mnie o pomoc czy doradztwo - mówi Jan Straż, były dyrektor podrzeszowskiego lotniska.
Katowice reklamują się niemal w każdym śląskim biurze podróży. Trwa akcja "Lataj z Katowic", niebawem rozpocznie się "Lataj do Katowic". Co szykuje Rzeszów? - Ciężko odpowiedzieć - usłyszałem w urzędzie marszałkowskim.
Dla "Gazety":
Dr Dariusz Tworzydło, specjalista ds. public relations w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
Jasionka nie ma dobrego PR. Brakuje informacji, co się dzieje w Jasionce i co będzie się działo. Nie widać ze strony zarządzających lotniskiem czytelnego komunikatu "Czego my chcemy?". Mnie osobiście Jasionka kojarzy się z Doliną Lotniczą, lotami do Warszawy oraz chłodnym i ciasnym terminalem. Ale żeby mówić o dobrym wizerunku lotniska, to najpierw potrzebna jest wola polityczna. Politycy muszą stanąć w jednym szeregu i mówić jednym głosem, że im zależy na rozwoju lotniska. Muszą też lobbować, bo to w Warszawie zapadają najważniejsze decyzje.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
|